Piosenka z mokrą głową
Parasole, parasole,
męskie, damskie i dziecięce,
czarne, żółte i brązowe.
Mają dzisiaj wielkie wzięcie.
Parasole, parasole,
na jesienne słotne dni.
Parasole, parasole
dajcie mi, bo niebo grzmi.
Teraz kiedy prosto z nieba
leją się rzęsiste łzy,
najpilniejszy jest parasol,
więc parasol dajcie mi.
Taki zwykły, lub składany,
żeby głowę pod nim skryć,
bo zamienię się w ropuchę
a ja nie chcę żabą być.
Pani drwiąco się uśmiecha
chustę i kalosze ma.
W ręku trzyma parasolkę,
chowa pod nią nawet psa.
Oczy błyszczą jej, jak gwiazdy,
piękna niczym róży kwiat.
A mi płetwy wyrastają,
bo parasol zabrał wiatr.
Dajcie mi choć liść łopianu,
mały listek, albo dwa.
Nie chce być zaklętym księciem
i w zielone w stawie grać.
Sosny, słońce, złota plaża,
zapach bryzy, morza szum.
Gdzie to było? W innym życiu.
Teraz tylko plum, plum, plum…
Andrzej Iwanowicz, Wrocław 25.10.2026r
17 odsłon
