poranne menu

szykuj ciało weź pachnidła
garść balsamu trochę mydła
i wyszoruj pięknie gąbką
żeby rano być gołąbką

pragnę byś mi moja wiosno
zagruchała pieśń miłosną
gdy spragniony wrócę z pracy
podaj cnotę swą na tacy

jeśli nie to sam ją skradnę
jak lis kurę cię dopadnę
będzie fruwać tylko pierze
takie ze mnie dzikie zwierzę

zerwę figi i koszulę
między piersi głowę wtulę
i otworzę złote wrota
już dziś bierze mnie ochota

a gdy wstąpię na komnaty
wtedy krzycz rwij na mnie szaty
nie ustąpię na milimetr
zionę ogniem buchnę dymem
i poświecę cie płomieniom
które cnotę w popiół zmienią

a więc lepiej bądź gołąbką
rozłóż skrzydła moje słonko
i oddając się z rozkoszą
skrop mnie czule srebrną rosą
5 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...erotyk wesolutki ;)...popraw krzycz, a piątą, trzeba by było doszlifować, pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
hi hi...samokontrola prysła..:) Ibis, ostatnia strofa wielce zabawna i pomysłowa:))pozdrawiam
karioka83 11 lat temu
Świetny!!!! Najbardziej urzekły mnie słowa:
,,jeśli nie to sam ją skradnę
jak lis kurę cię dopadnę
będzie fruwać tylko pierze
takie ze mnie dzikie zwierzę :D
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie