tęsknota za wschodem słońca

O życiu
las pogrążony w jesieni
nie znajduje pocieszenia
milczymy oboje

pożółkłe liście tulą się do mnie
jakby chciały mnie ogrzać
resztkami minionego lata

samotność urąga stwórcy
kpiąc sobie z wyciągniętych dłoni
wielki wóz prowadzi do miejsca
w którym pustka uwiła sobie gniazdo

uciekam we wspomnienia
przytulam się do nich
jak do namiętnej kochanki

tęsknota szepcze do ucha
że nic nie trwa wiecznie
ona też potrzebuje wytchnienia

spadająca gwiazda daje nadzieję
12 5
2 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Ładna ta tęsknota za... słońcem... za życiem...Bardzo symboliczny wiersz :) I znów w zgodzie z naturą! Natura upodabnia się do Twoich emocji, albo Ty do jej uczuć...Jesiennie i nostalgicznie w utworze, choć z nadzieja na lepszy los...:)
Ps.Jedna uwaga-,, we wspomnienia, aby uniknąć niewygodnego zlepku spółgłoskowego. Pozdrawiam, Andrzeju ciepło :)
K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie w:)
ibis49 13 lat temu
Czasem myślę, że kiedyś byłem drzewem i dlatego czuję się w lesie jak w domu:) Serdecznie pozdrawiam, Marzeno:):)
ibis49 13 lat temu
Dziękuję, Kaju i pozdrawiam:)
doktorek 13 lat temu
Dobre. :-)
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie