trudna sztuka asertywności

O życiu
ciągle stąpam po rozżarzonych węglach
omijając pułapki
potykam się o przydrożne kamienie

anioł zapomni o przegniłej kładce
diabeł pchnie na rozdroża

po wymianie zdań
wycofuję się z opróżnionym magazynkiem
ślepa amunicja nie dociera do celu

głaszcząc psy
odchodzę z pogryzionymi dłońmi
jak wielbłąd
napełniam zbiornik z zatrutego źródła

schody wciąż się wydłużają
a garb przygniata do ziemi
6 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 12 lat temu
To chyba nie to jeśli chodzi o biały wiersz zresztą nawet jeśli to i tak wole twoje rymowane.
Pozdr.
ibis49 12 lat temu
Odpozdrawiam, Dart
18 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie