Przejdź do treści
Czytanie

nasz żagiel

O szczęściu
kiedy zamykasz miłość we mnie otwartą dłonią chwytasz niebo i cała ziemia drży podnietą w niecierpliwości twoich palców pośpieszny oddech ostatniej stacji z łoskotem wjeżdża na peron smakiem morza zapachem malwy dzieląc wędrowność warg wypełnia przepaść podziemnych przejść ciemnością rozumiejącą światło muskularnych świec więdną wśród dreszczy Mount Everesty odkrytych wzgórz w doliny schodzi lawiny krzyk gdzieś poza krańcem niebytu imię przestrzeń i czas wypalonych ciał pozdrawia śpiewem strumień o dwa wiatry nasz żagiel oparty odpływa w dal
89 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

aga9393 15 lat temu
Chociaż budowa jest raczej nieregularna wiersz zatrzymuje ...dla mnie łatwiej by się czytało gdyby forma podobna była do pierwszej strofy...wart poczytania ...pozdrawiam :)
JKZ007 15 lat temu
Hm fajno , ale momentami.Więdnące Mount Everesty do kasacji. Nie wiem jaki jest zapach malwy, bo to ślaz i inaczej mówiąc chyba za bardzo nie pachnie.Natomiast niezły na mrożoną herbatkę. Ciemność rozumiejąca światło muskularnych świec - jestem pod wrażeniem. Potem jak mówiłem. Koniec- 3 wersy jest całkiem, całkiem. Tyle wrażeń z tej erotycznej podroży pociągiem (pewnie sypialny) nad morze.
24 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie