Przejdź do treści

może mam raka

ulice nocą czarne koty na dachu ujarane kominy dym widać dym dużo dymu szary człowiek szare bloki obok za sklepem ekipa ściska jabola polane wypite udają kulturalnych bo tacy są udaj że cię to nie obchodzi przechodzisz o czym śnisz gdy spisz nadchodzą powoli łowić poddasz się by stopy utopić w kamaszach idę wstecz uzbroić się w cierpliwy dreszcz zasłona w oknie śmieje się za oknem wiatr szyba drga dziadek Bolek miło wspomnieć go kolo nie bał się wiedział co jest dobre omijać ciemne miejsca omijać rozwija skrzydła napełnić płuca żarem powietrza oddychać ciężko przed kolejną ścieżką niedaleko Bóg mieszka nie w drewnianym nie w murowanym On jest między nami miłość rozpuściła włosy jakże pięknie jej tej nocy śliczne małe stopy łąka maszerują małe szczęścia dokąd maluszki w sercu gram litości na duchu seria zmagań może mam raka
67 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 10 lat temu
wszyscy mamy raka tylko nie wszystkim się uaktywnia w:)
HCH 10 lat temu
Przezwyciężysz go! Pozdrawiam...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie