Przejdź do treści

wolny ptak

Melancholia
pan policjant uśmiechnął się zarażając cały mój dzień zawsze częstował pałą i wystawiał czek za złe władza ukryta na posterunkach w nas śmiech radość dziś popycha mnie w przód ulice szare bawią mnie służebność w dzieciach Chama dzieci przed szkołą skaczą na skakance skacze pod sceną młodzież starzy w domu skaczą też naćpany dniem śmieję się wszytko mam prócz nadziei na wieczność nieśmiertelny któregoś dnia stwierdzę że pomyliłem się póki siła energia idę w przód gdy wspinam się nie patrzę w dół mógłbym spaść i nie dźwignąć się najłatwiej upaść nie podnosząc głowy pomocna dłoń na wyciągnięciu dłoni skrzydła mam czasem spadam w dół gdy ląduję w klatce kocham ludzi nawet wtedy gdy nienawidzą mnie za nic
57 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
Autor czytał ten tytuł? Hehehehe do łez się uśmiałam. Jest osobna kategoria dla takich rodzynków. Są tam tomik Kiedy otwiera się w nas szczelina czy Penetracje Antoniego Dubca;)
jaropasztii 9 lat temu
ciezjem mam zagadkę dla ciebie ,,czerwone między majtkami i drze się
ciezjem 9 lat temu
jaro,odpowiedź to alternatywny tytuł dla tego tekstu?
leopard 2 9 lat temu
ciezjem, piszesz z telefonu?
leopard 2 9 lat temu
pytam, bo robisz masę błędów.
ciezjem 9 lat temu
leo, czytasz z telefonu? Ps. Błędy się robi?
leopard 2 9 lat temu
A co, dzieci? :[
ciezjem 9 lat temu
Odniosłam porażkę na polu prokreacji, a może poniosłam zwycięstwo, więc nie mogę się wypowiedzieć.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie