Przejdź do treści

życie wolą wyboru

Melancholia
nad głową spoczywa kawał nieba Bóg obiecuje raj który umiera w raz z wolną wolą w ogrodach kwitną nadzieje beztroskie lata mijają skazani na piekło zbudowane przez człowieka od dziecka wyczuwałem piętno krzyk wymyślone posłuszeństwo człowiek wybiera sługą staje się dobra lub zła miłować bądź nienawidzić ` umieram z każdym dniem co raz bliżej końca narodziny radość smutny marny los powiązane ledwo dwa końce śmierć przychodzi niespodziewanie wieści niechciane smutek trzęsące się dłonie staruszka mówisz dobrze uspokajasz serce spękane ile modlitw niewysłuchanych świętych łez na koszuli zmoczonej nad ranem smak piołunu w ustach w duszy niegojąca się rana szaty białe obrazem szczytu skonany krwawiące rany gniew Boga On kocha i nie zostawi na pastwę losu jak przyjaciel doradca fałszywy
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie