Przyszłość
Patrząc wstecz widzę dziecięca łąkę z mleczami
po kolana,kwitną wiśniowe sady.Przyjazne słońce stara się mnie przytulić przecież jestem jego pieszczochem jesteście ze mną kochamy żyjemy
Patrze do przodu dobrze znane przeczucie każe mi to robić powoli.
Okradzione z wiary dziecko zaciska zęby powstrzymuje łzy ale nie przekleństwa,
wpatruje się w czarną ścianę puste ciemne przejście pusta pustość
króciutka droga do przejścia da się prawidłowo ocenić patrząc na nią z góry gdyż końca nie przysłaniają drobne zakręty droga wyścielona strachem żalem i cierpieniem pomimo ze stroje dystans się zmniejsz,a zdrajca słońce po prostu patrzy.
Kochana dziękuje trzymasz mnie za rękę ale twojego ciepła jest tak malutko boje się ze sama zmarzniesz.Gdyby tak słońce potrafiło
po kolana,kwitną wiśniowe sady.Przyjazne słońce stara się mnie przytulić przecież jestem jego pieszczochem jesteście ze mną kochamy żyjemy
Patrze do przodu dobrze znane przeczucie każe mi to robić powoli.
Okradzione z wiary dziecko zaciska zęby powstrzymuje łzy ale nie przekleństwa,
wpatruje się w czarną ścianę puste ciemne przejście pusta pustość
króciutka droga do przejścia da się prawidłowo ocenić patrząc na nią z góry gdyż końca nie przysłaniają drobne zakręty droga wyścielona strachem żalem i cierpieniem pomimo ze stroje dystans się zmniejsz,a zdrajca słońce po prostu patrzy.
Kochana dziękuje trzymasz mnie za rękę ale twojego ciepła jest tak malutko boje się ze sama zmarzniesz.Gdyby tak słońce potrafiło
0
0
9 odsłon