Leć i nieś kagańce poświaty

Egzystencjalne
Splećmy
palczęta naszych nożyn
nim będzie za późno
Nim pętla
zaciśnie wespół nasze życia

nim kaczeńce
zakwitną w podzięce
Panu wszechmogącemu

a jabłonie
nieopodal upuszczą jabłczęta

Jaskółkom
gnieżdzić się nie pozwólmy
nawet gdyby
to komuś zawadzało

Oddajmy
prawo kukułkom
i freestylowe podstępy
uwłaczmy

Rozsądnej nietolerancji przysmaki
w nierozsądku
tolerujmy
Grymaśnych nie temperujmy


Kaprysu
oddaj mi skrzydła
Justyna
niech smaży powidła
1 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
TomaszŚwiatły 2 lata temu
No i ten wiersz jest straszny. Na szczęście pozytywnie. Jabłczęta okropny neologizm, oprócz tego naprawdę nienajgorszy twór jak na standardy tej strony. Polecam tego zboczeńca, peace, yolo
28 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie