Przejdź do treści
Czytanie

na mojej ulicy

Świat
płonie stodoła dom jeszcze bezpieczny tuż obok siebie oba z byłego kołchozu gospodarze jeden ponad miarę kiedyś razem wchodzili na moje podwórko pijani krzyczeli czego im brakło brali jako swoje po drugiej stronie ulicy mord gwałty i lament obok mnie mój brat niepomni na zadry wybaczamy sobie złączył nas krwi zew razem przy płocie on dzierży widły ja z siekierą w dłoni gdy wzajem sie gwałcą rżną rąbią i palą tu święty spokój czuwać jeno trzeba aby słabszemu nie zbrakło oręża
164 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie