Bałagan porządków

Nadchodzi za późno
Gdyż wiodłem myśl próżną
Wskazówka znów tyka
Choć tego nie widać

Otwarte myśli
Zadość chwil wpada
Jak przez dziurawy parasol
Moment nadzieja osładza

Pojmane analizy leżą na śmietniku
Od nowa czas zacząć co uda się naciąć
Tak obłęd pielęgnuje ten nieformalny wyścig
Nieskrytych myśli com je w nocy wyśnił

I jedna w tym nowość choć też się powtórzy
Błąd uczy jak uczyć mam się kolejnym błędem
Jak próżnia nadchodzi a potem znów kuźnia
Tak w obieg też wpada niby sens nadać

Bałagan porządków
2 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
tytuł najlepszy
32 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie