Drań i łzy

O życiu
bezpieczne myśli świata
u stóp dyszy natchnienie
podąża po przestworzach
by chwilą upaść, cieniem

w wir obiecanej skargi
zmęczonych życiem drani
nie każdy sięga nieba
które błękitem mami

zmęczenie to rzecz zwykła
pod niebem jakże pięknym
gdzie bieda bywa darem
a nadmiar marzeń piętnem

i łzy które nie znaczą
bruzd na mapach twarzy
cicho ściekają z okien
nikt ich nie zauważy
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie