Przejdź do treści

Mój przyjaciel pan P.

O przyjaźni
Odszedłeś przyjacielu, w najgorszym momencie, Gdy patrzyłem z nadzieją, Na jutro naszego wczorajszego poznania, za późno. kocham cie jak brata, z duszy jednej wykrojonego, jak wielką namiastką podziwu, człowiek się karmi, odszedłeś przyjacielu, z własnej woli, z własnej niewoli, odszedłeś tak definitywnie, na zawsze, ale tylko do śmierci, na zawsze, ale tylko do życia, Nie! nie jest ok. nigdy nie będzie. I więcej nie pytaj. Bo umrę pod tym uściskiem. kocham cię.
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie