Przejdź do treści

Narcyz

Egzystencjalne
Sto lat po początku dnia, W zakrzepłej krwi późnego poranka, Taplam się jak knur, Jak wieprz w każdym wieżowca biurowcu, Po małej wieczności dnia środka, Tocząc swe nadzieje do paśnika, Do żarłocznej gęby dnia codziennego, Rzygam na wszystkich komplementami, Mijający ludzie w masie obmierzłej poczciwości, Kładą mi pod nogi kłody uśmiechów, Gardzę tym bagnem emocjonalnego przymilania, Ponad to wszystko, upadam pod ciężarem siebie.
71 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
zemdliło mnie aż zemdlałam
monix97 3 lata temu
Ciekawe niby Narcyz,ale jednak nie do końca tak odbieram twój tekst pozdro.
M
mihoo 3 lata temu
@gizela mnie zemdliło podczas pisania ;)
M
mihoo 3 lata temu
@monix97 a jak to odbierasz?
ryty 3 lata temu
zwymiotowałem, że aż przestałem. :|

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie