Przejdź do treści

KOLORY

Znam kolory codzienności, Barwy, cienie i szarości. Małe ścieżki i bezdroża, Nawet topiel smutku morza. Wielkie wow! mnie nie spotyka, Każdy dzień to dydaktyka. Rok za rokiem zaciera ślady, Pozostawia kontur blady. Wymagania mam maleńkie, Może chociaż serce wielkie? Zakochuję się w radości, Ciepłym słowie, życzliwości. Nie rozmieniam już na grosze , Tego co w sobie noszę. Biorę wszystko jak potrzeba Wiem, że nic nie spadnie z nieba. Mam ochotę na wyskoki, Gdy mnie morzy sen głęboki. Mierzą mnie też oczywiście, Ludzie , co jak na drzewach liście. Za to podziw mam ogromny, Gdy kto skromny i niezłomny. Dusi czasem mnie samotność, W ludzi tłumie jej przewrotność. Tak ogólnie jest jak trzeba, Nie doskwiera większa bieda. W głowie jakoś ułożone , Pcha do przodu w dobrą stronę. Wdzięczną być mogę, nawet muszę, Życia lody jakoś kruszę. Siedzę jak w cyklona oku, Chaos kłębi się gdzieś z boku. Co do końca pozostało, Pozostaje kartą białą. I tak myślę :może trzeba Częściej patrzeć w stronę nieba.
103 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 5 lat temu
ciemną nocą w jasne gwiazdy
choćby obok ciemny typ :)
brzoza12 5 lat temu
Rok za rokiem zmywa ślady.....
Ludzie jak na drzewach liście....
Wdzięczną być losowi muszę...
60 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie