Przejdź do treści

zgubiłem się

Egzystencjalne
Szturm rozwjal ostatnie złudzenia Byłem na fali Zaraz po tym jak zatrzesla się ziemia Wznosząc się wysoko ludzie przypominali Że to początek, za szybko by szukać przystani Nie słucham więc wypuscilem ten szum Przyblizajac się w myślach do wysp tanzani Zgubiłem się jednak w prędkości znalazłem kilka trumien Pustych jak moje serce zwietrzone Mokrych jak ciało i oczy solą zmeczone- płakałem Nie będzie wiosny apokalipsa nastaje Żegluga to wieczność Uciekam więc w przestworza Powtarzając niepotrzebny ciągle - jedzmy nikt nie woła!
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie