Przejdź do treści

Muzyką i myślą {część trzecia}

ciężko wymykać się nad ranem odrywać wzrok żegnając kochankę i znikać z ostatnim pocałunkiem schodzić w dół po klatce jak najciszej stawiając kroki z wrażeniem że tylko serce jest w stanie obudzić śpiące dzwony ten moment kiedy trzeba otworzyć drzwi wiedząc że za nimi nie istnieje nic co może zastąpić ramiona droga powrotna ożywia czas świeże powietrze przesiąknięte mgłą okrywa zamyśloną twarz zamieniając myśli w słowo firana z chmur zasłania słońce podobnie jak ludzi kiedy napotkani pod parasolem dosypiają porzucone sny jedynie gładkość chodnika pozwala iść niechętnie zacierając ślady nieprzespanej nocy ku pomocy przybądź aniele bo sam nie dam rady dusza potępiona w ciele z wyrzutem sumienia zaczyna walczyć o każdą godzinę rozstania czuję jak zawisam nad dachami domów jak chodzę po ścianach i gaszę latarnie wszystko byle nie patrzeć w tył jednocześnie zapamiętując zapach za którym mógłbym wrócić przed następną nocą jestem jak rzeka spięta mostem płynę nie wiedząc na którym brzegu znajdę tą własciwą opdowiedź co do dalszej przyszłości dwóch obcych sobie kobiet ps. dziękuję nocy że przyszła z ciszą
65 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kokosanka 12 lat temu
ciekawa opowieść, w twoim stylu, ale niestety nieciekawa sytuacja....
zyga66 12 lat temu
ile przyjemności, tyle cierpienia...anioł nic tu nie pomoże.Pzdr:)
kemot 12 lat temu
Tak to czasami bywa :)
Oskar Wizard 12 lat temu
Miałem taką sytuację...
Rzeczywiście trudna, czas rozwiązał ją...
Świetny wiersz, widzę w nim kawałek swojego życia...

Pozdrawiam serdecznie.:))))

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie