Za(kupy)

czasem patrzę dyskontem
na moc reklamy
sprzedany
zasiedziany
podążam do wygranej
która ciągnąc koszyk
po świątecznej tafli lodu
nie pozwala zdechnąć
z głodu

za dziesięć groszy
reklamówką
jałową główką
walę w drzwi rozsuwane
Janek stoi obok
coś nie coś przeterminowane
na zewnątrz
życie czystszą prozą
niż poezja
uwięziona w pełnych torbach
leżących za siedzeniami
"fames est optimus coquus"
ludzie wilkami

kolejką
po popkulturę
przepycham promocję
owocne wynoszę
jogurty zbyt proste
co tydzień je dostaję
gratis
na odczepnego
czepiam się bramy
mówią
że jestem pijany
prowadząc życia
autobus

na zapleczu istna orgia
- spadamy chłopaki
kto inny posprząta
niedługo BÓG się rodzi
nas oswobodzi
mrozem
i przeciekającym dachem
tymczasem
palmy papierosy
nie zawsze je dają
pod wygasłymi fontannami

ranami płynie
rozpuszczony opłatek
3 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Cyceron wiedział co mówi. Tomek więcej optymizmu :)
K
kaja-maja 12 lat temu
za(kupy) trzymają się kupy nie jeden jakby cały rok niejadł inny się tylko uśmiecha
Święta,Święta i poświętach,pół wyrzucą do śmietnika ale ofiar nie brakuje w:)):));)
Ina Boj 12 lat temu
plus za łacinę:) to prawda głód ogranicza
13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie