mój uśmiech żaru i dotyk nareszcie i rozpaczliwie rozpalają pasję dłonie uczuć dotykaj szept i patrz na wstyd a płonę z nagich żądz choć wstydliwy oddech pierwszego zapachu rozbudza żar nieśmiały uśmiech uwielbia młody sz...
Utwory
53,182 wynikówpóki jeszcze zdążę dopowiem istnienie do końca potem poniosą nogi i marzenia nie znając powrotu im nie zależy mają krótką pamięć do tego co BYŁO póki jeszcze zdążę dopowiem istnienie dla ciebie Anna Wanda C...
ukryte rozkosze i usta pragną słodkiego kwiatu leż namiętnie i nieśmiale szuka mnie dotyk a gorące ciała pocałunku niecierpliwie dotykają oddech cicho i ukradkiem rozbudzają tęsknotę uwielbiaj rozłąkę i tylko utęsknion...
Człowiek się zmienia Doświadcza cierpienia Dostaje czasem olśnienia Serce kiedyś dobre Ma teraz jak z kamienia Pytacie co nami kieruje Co nas kształtuje Przeżycie zmienia Zmienia na zawsze Nasze życie Czy mi wierzycie...
Przestępuje próg Żebym żyć lepiej mógł Tam gdzie ciało Z duchem się pojednało Wyszyłem z tego cało Z raną małą Pamiętam o tym Niczym znamię Ozdabia moje ramię Blizna nie kłamie To moje życie Ja walczę o swoje Krwawe b...
Stoję na rozstajach Dróg niczym bóg Czuje chłód Wybieram jedną Z dwóch dróg Która mi powie Jakie myśli Mam w głowie Jak moje marzenia Dosięgną przeznaczenia Tyle w moim życiu Się zmienia tak dużo Jeszcze mam do zrobi...
Namiętność przymyka oczy, budząc ze snu zmysłowość, różanokrwistą kroplą miłości połączeni magią doskonałości w rajskiego ogrodu jasnej światła toni dwa ukryte serca w jednej ciepłej dłoni, Złączone ciała jak Bóg przykaza...
za oknami sabat głosów wnętrze milczy czasu skargą ciężkie myśli wciąż z pogardą drapią w cegle życia sposób dnieje każdym szarym murem zmysł otacza drewna pyły co więc zrobić kiedy żyły walczą z niewidzialnym sznurem...
zwykłe stadne paranoje drwina szczypie łuki brwiowe pęczniejące krosty nowe wypełniają grube zwoje sen w letargu zgubił drogę wiara skubie liche pióra winem miłość się zatruła gruby konar drasnął nogę popijamy gorycz...
nie po raz pierwszy jesteś Judaszem ale nie bierzesz za to nagrody ktoś zaś się mieni Świętym Łukaszem lecz ma w kieszeni liczne przegrody z okazji postu siedzisz w popiele tak by widzieli cię wszyscy ludzie w domu oliwka...
Jedna droga przez życie Jeden wybór prawdziwy Z powodu twojego istnienia Jestem i będę szczęśliwy Zamknąłem szare wrota Podniosłem wzrok do góry Pochłonął mnie blask budujący Dotknąłem twojej natury Nie teraz jeszcze w...
przywiedli mi winę pod osąd lustrzany bezczelny Salomon zeżarł księgę i nie pomaga udając niewiniątko a ja samej sobie nie potrafię spojrzeć już w oczy powątpiewam nawet w ich zdolność postrzegania i w tę winę...
W szopie za węglem strachy się ukryły, co rusz czerwonymi błyskają ślepiami, zapach jest od nich tak bardzo niemiły że nawet kroku nie postąpisz dalej. Raz niby szepcą, to znowu chichoczą, już zaczynają swój chocholi taniec...
zatem róbmy sobie lewatywy wtedy świat wydaje się być miły niech ci zrobi siostra brat z dniem jutrzejszym lepiej srać na zdrówko!
już tutaj byłem wzgardzony ciszą mam tylko siebie żongluję myślami mrok rozstawia szachownicę mat w dwóch posunięciach rozwiązuje problem wyborów zima wydziobała resztkę lodu drzewa jak ptaki objęły niebo wiatrem
bierz tablety na czyszczenie jutro kicha czysta z kupą nie poradzisz pierd
powiedziała mi moja nowa dziewczyna kiedy wychodziłem z latryny nie zapomnij wytrzeć tyłka przed snem lubie wąchać na poduszce położony papier toaletowy z twoim dingi pingi
tak to prawda mam kał w głowie moja wina moja wina moja bardzo wielka wina sraczka
schyłkiem ulicy zamarzłem było daleko i dalej się zdawało tylko ludzie, cisza i to co wiedziałem a było tego nie wiele, czekałem twarze niby te a powykrzywiane i strupy ścian drogę wskazały tak w cieniu zawiasu drzwi nied...
klawiatura to może być grząski grunt jak nie znasz skrótów i właśnie w nią wdepnąłem jak w wiersza grób co z tego, że się jeszcze żarzą węgle liter i popierdalają na oślep opuszki chyba tylko po to żeby sie utwar...
już zakwitły trawy szumią polne kwiaty wiosna wstaje z grobu jak motyl skrzydlaty a ja w swojej zimie gdziekolwiek się ruszę w tym grudniu za grudniem po wieki tkwić muszę...
Upadną z brzękiem czarne ideały pchnięte stanowczo, prawą ręką dziecka, z wrzaskiem nieludzkim i nieopisanym zaklną raz jeszcze. Z betonów wyjrzą łąki, polne drogi, domy co solą w chciwych tkwiły oczach, zaklęty w czasie...
dlaczego nic nie robisz, czekając jedynie na mój krok nie rozumiesz niczego, odwracasz ode mnie wzrok... Chciałabym coś zrobić, lecz bezsilność zwiazała mi ręce nie mam nawet własnego cienia by móc pofrunąć za Tobą......
Powiedz mi proszę, cóż warte jest nasze życie, skoro nie jesteśmy razem? Cóż warte są miliony, jesli nie możemy dzielić się ze sobą czasem? Myślisz może, że ktoś jest obok mnie, rozejrzyj się dokoła i zrozum,ze tylko...