ale też namiętności – bym znów mógł o tobie śnić.
Jakże bym chciał, żebyś była tuż obok,
całować twe usta i ciało, słuchać twego oddechu...
By twe piękno rozlało się na mnie, jak fala w białej poświacie.
Szczęśliwi, nadzy, tylko ta chwila w głowie,
która trwa wieczność.
Zostań tu jeszcze moment,
byś jak księżyc w pełni promieniała,
zanim zostaniesz wyrwana z mego objęcia.

















