uczę się twojego języka dzieci poznałem są jak fundamenty domu pierwsze roześmiane po dach drugie jakby było zawsze od początku niesamowite ( już za nimi tęsknię ) przychodzisz przed rankiem a potem znikasz susząc zebrane...
← Bogumił Niechcicki
Utwory
te kilkanaście minut kiedy twoje dziecko spało wtulone w moje ramiona a ty trzymałaś drugie przysypiając z nim zmęczona macierzyństwem uśmiechnięta i ten ułamek spojrzenia przez ich senne marzenia których nie umiem nazwać...
oczywistość to istota nieskazitelna pod warunkiem że subtelna wypływa z niej łza oczywistość to istota niewymierna za którą miłość bezimienna wierniejsza od psa oczywistość to ty i ja
w białych wierszach zamieszkują kruki dlatego z czernią czuję się wygodniej dlatego że słowa zakwitają spokojniej bo w niemych wierszach umierają kruki *** niejeden już w dal poszedł by zawrócić rzeki bieg kiedy wrócił...