kiedy zacznie zawodzić rzeczywistość zamieszkaj w bajkach przypomnij sobie jak noc bywała straszna a za oknem... ...dziś możesz chodzić po gwiazdach nie ufając tym co mówią że spadają po za marzenia świat to nie tylko góry...
Utwory
mów o życiu mów wiele i jak najlepiej nie osądzaj kiedy ma migrenę albo wlecze kamienie chwal je jakby było tylko dla ciebie budź się z nim świętuj niedzielę i celebruj codziennie i przeżywaj najgłębiej aż po serce, nie...
jesteśmy oceanami a modlimy się do szklanki wody odbijając brzegi prawdy pokornie spoglądamy w niebo dzieląc się na dobre lub złe uczynki rozwarstwiamy codzienność i urajamy kolejne krople lazuru do mistycyzmu realizmu...
mija kolejny rok kolejny koniec świata i popołudnie lata po którym słońce zachodzi płynąc orbitą niknie w cieniach i nocy oczekując swojej połowy - istnieje - bez przynależności wypełnia czasoprzestrzenie a na ziemi ......
zasiedzieliśmy się w zakolu rzeki a ona płynęła taka bezpieczna i poetyczna nad nami próżnia nabierała powietrza z niebieskiego nieba pod same oczy nie było ławeczki ani drogi ani skrzyżowania jedynie mały fragment krajo...
boje się czasem własnej nietolerancji może i egzystencji też ale rzeczywistość nie jest anielska więc chyba mam prawo wątpić tak jak i tonąć w kąpieli w bezgranicznej bieli piany sztucznie wywołanej do poczucia boskości...
szukając pozytywizmu życia gapię się beztrosko na żuka gnojarza jak leży na plecach a na nim a przed nim a za nim wszechobecne mówki trują grube skrzydła i kołyszą ciałem jak starą łajbą rzuconą na wydmy coraz więcej i w...
wdzięczność dla światła za gest ten mały rozświetlenia bym mógł wypatrzeć co wokół otacza i ciało i duszę ...i to coś czego jeszcze nie muszę a we mnie kiełkuje kiedy mrużę się w czasie z prędkością ślimaka od impulsu pal...
schodzą się do głowy dziwne myśli po schodach doświadczeń pędzą do góry tupotem kopyt żeby to konie były... żeby cokolwiek co żywe co cichsze to wszystko proszę bo zasnąć nie mogę i wiję się w sobie i poję jadem poję...
niech będzie pochwalone życie zwyczajnie doczesne te co ma początek i koniec statystycznie współczesne niech będzie pochwalone całe bez ego rozstrzygania na grzechy duszy i ciała niech będzie pochwalone zawsze choćby i...
uwielbiam w czasie chwile niespodziewane bezwymiarowe w skalach i przewidywalności moment kiedy spływają od tak prozaicznie po odczuciach jakby były a zarazem nie istniały wtedy cień który przymnie idzie staje się aniołem...
może to zabrzmi banalnie... ale zasypiam z modlitwą przyciskam do piersi medalion i szepczę o wietrze o przeszłości o Tobie co w głowie to i na sercu nie przebieram w słowie a w kroplach które uzbierałem pod drzewem...
kobiece ramiona... najpiękniejsza firmament ciała jaki dany nam podziwiać są jak rozdroża po których idąc mężczyzna pragnie zabłądzić w którą stronę by nie poszedł odnajdzie namiętność w niej pozostanie dla niej......
bielą poduszki skrada się dotyk paluszkiem nieśmiało po puchu kroczy o włos się ociera na skroni kładzie i czeka.... zadrżała rzęsa zadrżała powieka a pod nią leniwie poruszyła się dusza ...dotyk spłynął na usta rozchyli...
Kocham się z tobą rankiem, zapatrzoną w lustro zazdroszcząc jak bliskie jest mu spojrzenie jak skrapla się oddechem na zimnej tafli i ogrzane spływa w delikatność myśli z włosów splatasz różańce odkrywając ramiona aby rumieńc...
dzisiaj to ja ciebie nocko utulę ten jeden raz za wszystkie twoje jesteś najcierpliwszą z kobiet jakie były moje kiedy cię zdradzałem z miłością czekałaś i nie pytałaś przyczyny patrzyłaś przez okno spokojna ze snem bez w...
skłamał ten co powiedział że poeci na ogół są piękni ich wzniosłe dusze są zatrute od palców po uszy tłoczą w siebie skrajności zamiast powietrza ciągle zakochani albo porzuceni dlatego tyle kawy i przekreślonych wierszy d...
uwielbiam promienie przenikające między drzewami uwielbiam ich ciepło przemykające po twarzy płochliwą niecierpliwość z jaką mrużą oczy łaskocząc źrenice próbujące uchwycić ich rozbłysk wypełniam się nimi znikając z teraźnie...
nocami dojadamy resztki z dnia i wszystko staranie zalewami snami ponad połowę na wszelki wypadek przebudzenia ciałami dotykamy stref po za nami by w środku ożyła krew ... dla dnia co niebawem ubrany godzin...
policz ile siwych włosów mam każdy z nich to jeden dzień niektóre podzielone na dwa inne w gordyjskim systemie uplotę warkocz w życia czas i wejdę po nim za widnokrąg pozwól że choć ten jeden raz będę po za codziennością...