Utwory
okruchy są w ciemności tańczą i płaczą Ukrywają cienie Jednoczą d z i e j e za nimi szarości i błogie ucieczki w nicości
Białe kwiaty nie widzą cienia a czarne kwiaty proszą Istnienia wołają w gniewie, chcą w czar przedśmierci i w zawsze krzyczą pragną zaklęci
Białe są kwiaty I miasto płonie W dzikim okręgu W śnieżnym pokłonie Stawiają przeciw I bal nadęty Nie widzę celu Idę Zajęty…
z przeszłości w przyszłość śle pojedynki uniki , zamknięcia wszechwładzy TECHNIKI śmierci i cierpienia zaistoność otacza jest wiarą w nadsiłę w potęgę i mgłę i krew zew
Blado i smukło tańczą figury ich awatary wgryzają się w mury i oplatają swą mleczną drogę biec w zhao przestrzeń mogę nie mogę...
To będzie krzyk w zaklętej skale, która zamiera w świętości dźwięku To będzie strzał w moce przestrzeni co są zbyt wieczne Nie kieruj świtu, nie graj wspomnienia Ucieka nicość w całość kamienia I ból przedśmiertna i staroś...
U śniegów zbyt ciężkich by trzymać, oddychać zebrałem się w ciszę zamknąłem i słyszę chilijski sen i mgłę i zbyt szybki dzień cmentarz zastygły płaczący w przenigdy nie uważam swojego cienia wieje wiatr , pada deszcz...
Śnienie usuwa się wolno zagina czas i wędruje śnienie płynie złociście w zakrzykach błądzi i czuje W mym śnieniu są krzyki tężne mocują zapędzi wnęk szarych myśli tam snują się mężne w podwojach wielkich i małych Po mo...
Jasne są wilcze echa i słone wyobraźni łona idziesz w ucieczkę nicości zakrywasz się i płoniesz Nie zamkniesz siebie!
Dotykasz wracając z gorących kamieni z żaru i słonego dźwięku W krainę młodości zimną, surową i miękką Tylu odeszło, odchodzi, przemienia wiekuiste inności odmienia
Nie - gdzieś w ocaleniu W najwyższym siądziesz zaćmieniu u złocistych wód co szklą początki zmysłów zapragniesz cnót tańczących wichrów Nie - bój się szpitalnych korytarzy nic złego się tam nie zdarzy
Zakręty Zaklęte Zupełnie Zaśnięte Zakończę Zniszczenia Zabiję Zemdlenia Z Zawsze Zaczęty Zakończę Zamknięty
Słowa nie układają się w dźwięk wspomnij sen i rzeką płonącą w nieskończoność mieniącą oddychaj i płyń wołaj, poznawaj mknij
Źródłem źródła nie jest nurt Bugu ani Warty ani Wisły tylko mrok przejrzysty cień cienia zmieniany przemijany zawiewa mnie czerń nachodzi narośl zemsty i dźwięk wklęsły szamański oddech u usnucia ciemnej krwi rozb...
Przysuwałem stoły, było ciepło, nakrycie czerwone Aż parzyło w dłonie Patrzyłem w około Szukałem innego koloru i powietrza Widziałem znajomych , przyjaciół Rozmawiałem dużo Ona siedziała zza boku Przysuwałem stół Za o...
Było zimno, ciemno, daleko szliśmy dumni, pijani i pewni czeka piwo i wódka jak zawsze my młodzi i gniewni! Porozbijane talerze i bele gwoździe sterczą w sali na dole dziewiętnastka zakryta spokojem marzeń zdrojem Po...
Wierzę w sny, gęste nad ranem i w cichą białą nicość co układa drgania Wierzę w dźwięk rozwarty i spokój słony Wierzę w ból nieokreślony Zamierzam się z sobą uwolnić lęk mocno spowolnić i popatrzeć jeszcze raz jak p...
Ciemność rozgłębia wpływa, rozsadza wybucha, dusi zaklina zdradza Nieostrą barwą czystych skojarzeń odpływam blado w zakrycia marzeń...
Białe kwiaty w ciemnej alei Cmentarz we mgle zapomniany ciszą I łąka czysta dzikiej nadziei Płonące usta Zamykam obraz , obdzieram skrawość Idę i słucham Zaciętej pustki