Nieimienny bezdech rozbija zamgloną ciszę Wstaję Powoli Niebyt usuwam Wschodzę zaklęty, bezbarwny I wielki Nieznaność skuwam
Utwory
Nie zabiegam ukrytego obszaru ciemnych kamienic skrytego żaru Nad swoją drogą wciąż płyną cienie w nierówność słoną w giętkie istnienie I forma wstaje w ukrytym pędzie nic już nie będzie
Biali władcy łagodni płyną i spokojnie patrzą oddalając buddyjskie przestrzenie słuchają mroźnego świtu
Sklep zamknięty o świcie Ciężkieee to jest życie Knajpa odbita i słona Bazylika zielona Uschły dzień poweselny Trzeba trzymać się dzielnie Może pójdziemy w góry By rozgonić te chmury „W góry, w góry miły bracie tam prz...
Nigdy nie przymykam oczu na świt Rzadko bywam w dźwięku Poznaczony ciemnością I zaszłością Umykam o zamkniętym słońcu Chowam się w tajemnej polanie To moje miejsce Tylko mi znane
Zasięg przestrzeni jest nieograniczony Nie jak zasięg bólu, który się kończy Ucisz wspomnienia W okrzyku dali zabierz Istnienia Zostają kolorowe mgły Nieustających zmian
Jest względna cisza i ciszą płonę w zaklęte kręgi w olbrzymie słone Na górze świty Na dole życie rozpływam ciszę w wiecznym niebycie
Zawrzyj kolejny obrót w zaśpionym świcie A w pokoju utkaj wzór soczysty i długi Jak ukłucia grudniowej nocy Potem wyjdź na czerwony balkon I popatrz w zimno i zamknięty skwar Ocalisz dwoje ludzi Obudzisz swój dar Nie bó...
Patrz w zazakres w nieskończony kryształ co odbija blask i odmienia koszmar, obłęd, tętno pękających gwiazd jest prawie zawsze czas
Gdy prosi Cię wczorajsza noc o światło o ciepło o moc Nie uciekaj zdrady strumieniem Zostań ze swoim prawdziwym imieniem i słuchaj dźwięku gwiazd ot nadszedł czas
Znajdziesz w zaśnieżonej bieli Ran ukrytych zakręt cieni Co prowadzi w przestrzeń miasta W kraj pokryty gniewem, blaskiem Zaniszczony cichym dechem Miękkim zaczarowanym pośpiechem Dojdziesz w wąwóz i dolinę Gdzie zostanie...
Czy zamierzasz się zmienić onieśmielić, oddzielić ? Gdy fioletowe słońce skręca w śnieżną noc Zamykasz oczy, uciekasz, Karmisz mroczną moc I zstępujesz marząco Nienazwanie tuląco
Chodzę po cichym mieście Szeptem wołam chcę wyjść Potem idę w ciemności W lekkie wirujące mgły Tam uciszam zamieci Jednostajny bieg spraw W niekończącej się sieci Dusze się chwytam krtań I niezwykle spokojnie Cieszę s...
Dlaczego kiedyś, gdzie zapływają słowa czystość pieszczące jak szare czasu ogary pędzące Ucieczka w bezmiary przenika i głębię świecącą mierzy Świata okna migocą w bezkresy a zaułki jako łzy gdzieś milkną i patrzą mię...
W gniewie złota pragniesz cieni nic nie zmienisz jest błysk z dali coś cię mami ZAKRYJ ZNAKI idź spokojna nazbyt wolna
W nic przemycaj marzenia Plonie ból zamknięty We mnie prosi i błaga Unosi w istnienia układa Nie zapłakuj się w ciszy Nie dasz rady nadziei Idź okrągło i czysto W dzień imienin
Światło ulega i ściska dłonie I ból Aż z wewnątrz ciśnione krzyki Nie pragniesz ciepła, ostrego cięcia Wzrokiem uciekasz laurem muzyki Patrz w śnieg zamglony W zapłacz i słodycz Nie bój się walki w północy zimnej D...
Białe oczy są i czarne sny zimne cienie zniżają pomiar ciosów ostatnich pięści i pierwszych noży ciosów zaciekłych płaczów przestworzy Nie umkniesz białą ulicą brudu oczekuj cudu
Już nie ciepło suną ukośne wspomnienia w najdalsze światy śnienia - umknienia U nas cudownie i słońce świeci na brzegu jasnym cumują łodzie jest czyste niebo i pachną kwiaty czegóż nam trzeba Uderzą smocze ognie...