płonę z zazdrości jak Rzym za czasów Nerona nie mogąc ogarnąć przynależności mimowolnie grzeszna namacalność rzeźbi obrazy myślą słowem czynem marzeniem powołać do życia metacielesność wolną od materii ni...
:)))
W wolnym czasie piszę.
Utwory autora
malujesz mnie gniewem czeszesz złudzeniami karmiąc niedbale pogardą choć staję na palcach jestem za nisko by dostrzec twoje szczyty za niska za głupia zbyt naiwna bez perspektyw schodzę na drugi plan
wśród rudych drzew szmaragdowych błysków i skrawków chlorofilu przechadzam się czekając na deszcz spragniona odnowy zbawiennego orzeźwienia wyglądam kropli w stanie nieważkości i łaknę jak ziemia po suszy wśród r...
wielki wóz w kłos splata wektory dalekie odległe plaster miodu cierpliwe scalone owoce pracy pszczelej wytrwałej tak los kapryśny łączy i dzieli serca ludzi kochające zachłyśnięte tak krótką chwilą jaką jes...
od zawsze z dala od stołu żywiona okruchami bez mapy w kieszeni sposobu na życie wypuszczona mdłość niedopowiedzeń błędów stała się bagażem życiowym wystarczy da radę j e s t z a r a d n a
ofiarowuję ci ciało pachnące jaśminem pocałunki pnące się jak winorośl po policzkach spierzchniętych warg wyrzekam się kokieterii męskich spojrzeń magii budzącej zmysły nieokiełznanego pożądania każdego dnia mij...
za oknem dzień w szlafroku z hebanu złocą się na nim opale iskrzące osuwam się w toń senną bezdenną uwalniając pragnienia jak rajskie ptaki z żelaznej wieży intymnie tylko ja mój oddech i rozwichrzony p...
cwałem na przestrzał z arogancją impuls w poprzek z impetem spada gwałtownie z hierarchii niespełniony na zawsze od zawsze
Szpital. Trwa operacja cesarskiego cięcia. Za chwilę, urodzi się nowe życie. Czysta kartka. Wszystko toczy się pomyślnie. Nagle czuję drętwienie, oblewa mnie pot. Puls przypomina tętent szalonych koni. Popłoch na sali. Ludzie...
kolejny Rok opuszcza doczesność daty godziny wschody i zachody słońca zaćmienia i pełnie księżyca pakują się i odchodzą do matki Przeszłości wyrwane kartki z kalendarza już nigdy nie zostaną wskrzeszone
rodzi się skromność ubóstwo zagląda przez szpary w zbutwiałych deskach zimno otula czystą prostotę panuje cudowny spokój wierzę w Prawdę zastaję świątynię pełną złotego przepychu współczesnych faryzeuszy...
Siódma rano. Idę przez śmietnik. Na przełaj. W rękach trzymam malutkie zawiniątko...pachnące życiem. Obok kontenerów tłoczno. Jacyś pijacy, szukają skarbów. Szlachta, z nieukrywaną pogardą, wyrzuca odpady. Idę dalej. Chcę przemk...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.