Przejdź do treści

Podczas złotej, Warszawskiej jesieni, Na skwerku ograniczonym ruchliwymi ulicami, Prosta topola, powściągliwy klon, Czysta brzoza i dziki orzech, Czując nadchodzący ziąb, Spokojnie pozbywają się życia, Ubierając je w złoto,...

Królem będąc w swym królestwie, Nierozumną ręką, Z bezmyślnymi ruchami rządzonym, Padam w końcu na kolana Przed Wami, Dawnymi Przyjaciółmi, Wodzami własnych metropolii, I raz pierwszy rozpoczynając myślenie, Błagam Nie ja...

Wolę, Jak dąb dziki dojrzewać powoli, Pośród liściastego lasu Pełnego niepowtarzalnych drzew, Które burze srogie ze mną przeżywają, I przez nią umierają, Pomniki swe zeschłe Na wieki pozostawiając w pamięci, Niż, jak inne...

Deszcz pada, A z każdą kroplą Myśl moja. W jednostajnym szumie I nieregularnym kapaniu Sporo z nich wsiąka W glebę podświadomości, Dając rosnąć drzewom, Krzakom, trawie i mchu, A tam, gdzie umysł mój Zbudował już ścieżki...

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie