wzwód obrót laska wyciągnij z swojej kieszeni arsen idź z tymi tabletami na padakę dręczyć kogoś innego
Utwory
warto spojrzeć na strony internetowe to wielkie gówno w tym syfie polityk się papra
! Php chlanie przy kompie opanowane wypad z tym dyskiem
dwa znaki zapytania po jednej stoisz ty zaś po drugiej ? marzenie nie jest grzechem zapłodnię dwie wdówki rozgrzane słońcem na śniegu pieszcząc sutki tygrysic
wyciągam prostatę sperma jak biała farba na piczce ląduje poprawię jeszcze martwą naturę by wziąć ją
cieć z cieciem w karty gra w kanałach zachlani bezdomni piją denaturat tak jest taka rzeczywistość taka melancholia w polskich sercach murzynom zabrano rózgi a byliście grzeczni? a nie oglądaliście pornoli? w telewizji te...
w przydrożnej chacie na gównie mrówki siedziały bąk walczył z muchami na glebie pierdziała wdowa z czarną opaską bez oka jadła gnój myląc go z kefirem
oczywiście a ma pani ochotę gówno utłuc młotkiem ostatnio dzieci w piaskownicy powróciły do tradycyjnych zabaw wypieprzyły z okna komputer zresetowały życie
siedzą delektują się swoimi mentolowymi papierosami w ustach klipsy uwierają w podniebienie
tak tak zapraszam panią do tańca ale pani ma w gównach swoje szpilki usyfione a nie przeszkadza panu moja podpaska wystająca?
z nasion wyrastają pędy kąśliwe owoc nie każdy prawdziwy cóż codziennie i tak trzeba zbierać żywicę
skrzyżowane dłonie i w geście błagalnym szturchała stopą przed cięciwą łuk w połowie stanęła na palcu łamiąc krucyfiks
nie krzycz bo cię usłyszą jeśli słuch masz lepszy to zamilknij nie wszystko wydaje się takim jakim jest a jakim jest
zapuszkowana siedziała nie chwytała się poręczy stój powiedział i kiedy chwyciła nożyczki ucięła rąbek brwi
uziemiono tu jest prostytutki maczają pety w odchodach krzyk dzikiej róży i synowie poeci wśród nich zgniłe jagody perypetie wojowników rozkładu
pozory wolności ich nieład większy niż grzyb czarnobyla posiłek z kanapką genetycznie skrzywdzone dzieci krwią plują