Przejdź do treści

nabita broń czeka na kudłatych myśliwych psy dumnie prostują grzbiety koni dosiadając z gracją dmą w trąby bo polowanie czas zacząć zwierzyny ci tutaj dostatek gęste knieje zakamarki ciemne choć ludzie w leśnych norach śp...

podskoczyła spieniona fala tupnęła na swych braci hulaj duszo do woli póki wiatr nie ustoi chlusnęła na kamienie potargała im grzywki jedne czesane z przedziałkiem a inne tak nie całkiem odbiła się od piasków wracała...

los

Humoreska

moje wszystkie świata strony zamknęły się w horyzontach szarych nie chcą być rozszerzalne wystarczy im bycie ograniczonym połączyły mnie ze sobą liniami niezbyt widzialnymi gdy chcę odbić w prawo ciągną mnie z lewej str...

na fotografii czarno czarnej jak i na biało białej nie widać nikogo oprócz mnie stoję pośrodku obok siebie między mną a mną kilka różnych twarzy ale podobno to też moje oblicza tak twierdzi fotograf robiący to zdjęcie...

bo tu mam oczy wbite precyzyjnie w oczodoły tu także mam uszy włożone delikatnie do uszu usta w kształcie ust uformowane właśnie tam gdzie powinienem mieć usta nos z dziurami do przepływu powietrza tuż pod nosem...

odejdę

Inne

przyćmiona żarówka atakowana zaciekle przez owada skrzydlatego o ogromnym cieniu rzucanym na sufit jest moim rozmówcą korytarz na którego końcu jacyś ludzie głaskają małego chłopca a inni biegną to tu to tam i w nieładzie...

cud że nie zginęło więcej osób cud że nie przeżyło więcej osób niesamowity zbieg okoliczności niszczy życie niesamowity zbieg okoliczności daje życie śmierć nastąpiła przez uduszenie życie skończyło się przez uduszenie...

już biegną małpy podskakują kangury one przybyły z daleka czuć tętent zebr słoni jakby trzęsienie ziemi wszyscy chcą zobaczyć jak człowiek je im z racicy jest dzień karmienia ludzi w klatce reprezentant gatunku daje p...

nikt nie widział nigdy śmierci mimo to ludzie twierdzą że jest tylko jedna na całą ziemię i jeszcze daje radę uśmiercić każdego wolne żarty muszą być różne kompanie śmierci jedne znają się na uśmiercaniu komarów inne są...

we śnie cię złapię na łące w objęcia erosa my nadzy poranna mgła dookoła pod stopami rosa wejdę delikatnie w twe ciepłe ciało wystrzałom eksplozjom cielesnym w ekstazach nie będzie końca a nam wciąż mało

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie