pluję w oceany nikogo nie ma rodzą się anioły cisza bez końca nikt nie umiera wieczność mój kochany
← gizela1
Utwory
czerwona w palcach jak żrenice nieruchome liście spada we włosy krwawi na trawę nocą
nocą drzewa szumią tobą wierzba włosami dotyka trawy jutro zdradzę cię z białym motylem
rozpuszczam włosy bez aniołów w pościeli słyszę twój oddech
cicho wysychają wszystkie oceany zostaję sama z wielkością nocy w białych ramionach
lubisz nagie brzozy zerwałam liście jak kiedyś zawsze twoja biała
oddam się szarym chmurom w deszczu cichną anioły gasną białe światła
niebo płynie w białe jutro zostań ze mną zasłoń oczy za tą nocą wszystko płonie
♫ Posłuchaj interpretacji