*** w sens nocy tak mnie obejmij bez słońc ptaki usnęły na wieki
Utwory
maluj czerwienią ustami lubisz moją szminkę rozlałam farbę butem w białe motyle
*** czekasz na mnie przyjdę z białych łąk z obłokiem w rękach bóg go dał przyniosę dla ciebie
w rękach niebieski bukiet ze snu nad ranem w filiżance niezapominajki z białym liściem inne niż wszystkie od błękitnego boga
pędzel na blacie w niedokończeniu zachodzą chmury nie pada cisza w niebie suche usta
z nadmiarem aniołów fruwają jak chcą zbłękitniałam wypaliłam wszystkie papierosy wymiotuję niebem rzygam na niebiesko
taka biała pod spódnicą baletnicy chowam fajki w czarnych pończochach na parkiecie
zgaś księżyc palcem zapalę zielone oczy dla twoich rąk pośród ramion oddycham tobą niespokojnie jasna
dla ciebie mam anioły z czerwonym sercem bije przyspieszone w obłokach jak wata cukrowa różowe usta porcelanowego anioła
wiatr taki twoje chmury są jak noc co rusza moją brzozą spadają czerwone krople na trawnik za oknem
jeszcze raz zasłonię twarz boga ostatni obrót czerwonej planety wrócę na miejsce wiecznych kamieni
biały bóg w drzewach słońce żółte bóstwo dużo bogów i ani jednego otwieram okna stoisz taki realny i senny mój
nad ranem samochody wjeżdżają w białe ściany czarne koła kręcą się na suficie ktoś nalewa do szklanek lecą szyby odłamki szkła na podłodze bomba w bagażniku
słowami z gwiazd budzisz mnie nocą muzyką dotyków białe kwiaty na drzewach nuty na wiośnie różowe pączki śpią żółte motyle
*** w białej krótkiej sukience maluję niebo w krwawe plamy rysujesz czerwonym ołówkiem na moich nogach
pod dotykiem niespokojna wylewam farbę na białe płótna oddychają czerwoną abstrakcją
w białych obłokach gigantyczne motyle niczyje lecą w nicość noc nie moja rozwija skrzydła do ciebie zostanę tu taka biała
świecą samoloty spadam z ostatniego piętra wieżowca na chodnik w niebie w czerwone usta
pachną anioły w niebieskim wazonie palę intensywnie oddycham tobą schowana w niebie odpalam słowa w ciszy