dziecięcy świat
okryty dorosłością
co zmusza do powagi
nie może zasnąć
chociaż kilka zabawek
po sobie zostawię
i spojrzę czasami na nie
odgarnę siwe włosy
grzebieniem lalki barbi...
śmiej się może to śmiech twój ostatni
uśmiechnij się za darmo
przyprawiając wyobraźnię
własnym życiem
łatwego uroku bycia marionetką
uśmiechnij się
zniekształcając dar pokory
badając...
marszczysz brwi
starając się związać krawat
na szyi złoty łańcuszek
jest ozdobą i pamiątką
pierwszej komunii świętej
pamiętasz ten dzień
padał deszcz ciepły majowy
poranek drażnił niewys...
na skraju zielonych krajobrazów
wznoszone marzenia
szukają miejsca ze znakiem spokoju
szukanie wysysa ostatnie nadzieje
zanim furtka się otworzy
w huku napotkanych rozczarowań
stąpać będziemy...
Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy
Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła...
nie zdradzam obyczajów
lecz wierną nie jestem
nie biegam na czterech łapach
czasami wpadam
w kocie zaloty
miaucząc wymuszam
nie lubiąc pod włos
głaskanie
z najeżoną głową
oblizuję łapy...
unosząc dłonie do modlitwy
z sumieniem bez wiary
zawieszam grzechy
na ścianie jak ikony
odciskam palce
papilarnie
czarnym śladem rozpoznane
zostaną
przed odejściem
cytrynowym zapachem
mieszasz skradzione uczucia
zostawiając przeszłość
w ciągu dnia toniesz
nie raz łapiąc koło ratunkowe
widzisz więcej
nie wiedząc kim jesteś
żywym czy martwym
bledniesz ze s...
możliwe
że to gazeta
nakręca cały dzień
pesymistycznie
olewamy życie
chyba że
przeczytamy nekrologi
i podbudowani tym
że nie piszą o nas
powitamy nowy dzień
a jeśli lato
miałoby być bez słońca
morze pokryte lodem
i piasek mroziłby stopy
gdybym nie mogła
w strumieniu pływać
zrywać kwiatów na łące
to lepiej
eskimosem urodzić się
i gonić białe nied...
na czarnych placach
stawiane stopy
z konturem zlewa się dusza
jest całość
pod czapką
nie widać człowieka
na asfalcie odbite ślady
mieszają dorosłych i dzieci
oślepia słońce
nie wiedzą
że...
Panie
co rzeźbisz życie ziemi
i goisz jej rany
coś słabł pod krzyżem
by przybliżyć nam bramy niebios
zachowaj nas
Ty który
rośliny wiosną budzisz
zwierząt kryjesz ślad
ześlij miło...
zatęsknisz za oddechem
o poranku
który budził
lekkością zefiru
i zapachem parzonej kawy
zatęsknisz
wspomnieniami otulisz sen
usłyszysz
melodię rozstania
nie powstrzymasz tłumionych...