nosił dzban wodę przez sto lat urwałam ucho wody brak stoi dzban pusty i spragniony a był szczęśliwy przez sto lat
Utwory
śmiej się może to śmiech twój ostatni uśmiechnij się za darmo przyprawiając wyobraźnię własnym życiem łatwego uroku bycia marionetką uśmiechnij się zniekształcając dar pokory badający cele przyszłości uśmiech...
aut bibat,aut abeat Cyceron spojrzał na abstynenta a ten odpowiedział cogito ergo sum i został
marszczysz brwi starając się związać krawat na szyi złoty łańcuszek jest ozdobą i pamiątką pierwszej komunii świętej pamiętasz ten dzień padał deszcz ciepły majowy poranek drażnił niewyspane oczy mama szukała paras...
na skraju zielonych krajobrazów wznoszone marzenia szukają miejsca ze znakiem spokoju szukanie wysysa ostatnie nadzieje zanim furtka się otworzy w huku napotkanych rozczarowań stąpać będziemy zamiast butów zakrzepłe ban...
chciałabym jak ptak wolną być w złotej klatce pozostawić szare pióra i jak on wznieść się w niebo szyderczo spojrzeć w dół niech zazdroszczą
Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła Polska – mówią – wspaniale l...
pełną gamą zębów szczęki podpieram tobą strzelam w lustrzanym odbiciu prowokując uśmiech rozszerzonych źrenic poprawiam przedłużone rzęsy na powiekach czarne kreski ciemny róż w dwóch odcieniach ukrywa piegi szpecące i rumi...
nie zdradzam obyczajów lecz wierną nie jestem nie biegam na czterech łapach czasami wpadam w kocie zaloty miaucząc wymuszam nie lubiąc pod włos głaskanie z najeżoną głową oblizuję łapy zacierając ślady pod drzwiami...
unosząc dłonie do modlitwy z sumieniem bez wiary zawieszam grzechy na ścianie jak ikony odciskam palce papilarnie czarnym śladem rozpoznane zostaną przed odejściem
cytrynowym zapachem mieszasz skradzione uczucia zostawiając przeszłość w ciągu dnia toniesz nie raz łapiąc koło ratunkowe widzisz więcej nie wiedząc kim jesteś żywym czy martwym bledniesz ze strachu uciekasz próbując uśm...
możliwe że to gazeta nakręca cały dzień pesymistycznie olewamy życie chyba że przeczytamy nekrologi i podbudowani tym że nie piszą o nas powitamy nowy dzień
wdychając powietrze podziwiam świat zapachem kwiatów odurzona w twoich ramionach czuję ze to wszystko dane jest nam z nieba
a jeśli lato miałoby być bez słońca morze pokryte lodem i piasek mroziłby stopy gdybym nie mogła w strumieniu pływać zrywać kwiatów na łące to lepiej eskimosem urodzić się i gonić białe niedźwiedzie nie znając letnich u...
na czarnych placach stawiane stopy z konturem zlewa się dusza jest całość pod czapką nie widać człowieka na asfalcie odbite ślady mieszają dorosłych i dzieci oślepia słońce nie wiedzą że to koniec
Panie co rzeźbisz życie ziemi i goisz jej rany coś słabł pod krzyżem by przybliżyć nam bramy niebios zachowaj nas Ty który rośliny wiosną budzisz zwierząt kryjesz ślad ześlij miłość na ludzi i ocal świat...
zatęsknisz za oddechem o poranku który budził lekkością zefiru i zapachem parzonej kawy zatęsknisz wspomnieniami otulisz sen usłyszysz melodię rozstania nie powstrzymasz tłumionych łez zatęsknisz za pagór...
grałam muzykę życia grałam miłości muzykę grałam uśmiech chwili grałam gorzki grymas grałam muzykę twoją i wiecznej młodości widziałam cię wtedy na rozdrożu pustym grałam muzukę smutną i muzykę pożegnania...
rzeczywistość to świat w świadomości bez zmian nie oddam dowodów na to że jest to mój świat
uparcie wschodzi słońce wpadając na świat rażąco kopie zło zatracając ciepłe szczęście w szarości widzi łąki i miasta pełne grozy zachodem się zasłania niestety nic nie zdziała