byłaś jak ptak
ze złamanym skrzydłem
nie mogłaś wzbić się w obłoki
ci którzy dali życie
odebrali nadzieję
rzucając nagą
na pożarcie światu
napojona piołunem
z cierniową laską
i dzbankiem...
pewnego razu spotkałem los
serdecznym palcem wskazał niebo
w chmurach ujrzałem damę pik
już wtedy byłaś moją ewą
minęło wiele długich dni
aż pojawiłaś się jesienią
jak napisany wierszem list...
zamknę w pocałunkach
delikatne dłonie
co czułą pieszczotą
rozpalają zmysły
nakreślę granice
na piersiach i łonie
wpisując twój obraz
do księgi wieczystej
odleciały ptaki
liście opuściły drzewa
jesień zabrała słońce
po nagich gałęziach
spływają łzy rozczarowania
czarny kruk
zakrakał dwa razy
nim przyjdzie sen
strącę go do tartaru
odzy...
gdybym został
czy byłoby inaczej
czy mógłbym coś zmienić
może śmierć byłaby łaskawsza
każdy ma prawo
do życia miłości wyboru
łapiemy okruchy szczęścia
niczym ochłapy z pańskiego stołu
my...
las pogrążony w jesieni
nie znajduje pocieszenia
milczymy oboje
pożółkłe liście tulą się do mnie
jakby chciały mnie ogrzać
resztkami minionego lata
samotność urąga stwórcy
kpiąc sobie z wyc...
niech się pani nie obrazi
złota myśl mnie dziś przeszyła
że ponętny Pani obraz
grzeszne myśli mi wysyła
może nie ten mały pieprzyk
i nie buzia czarująca
i nie uśmiech kusicielski
ale bluzka...
nie przeklnę świata
bo znalazłem szczęście
lecz przeklnę los
co karze niewinnych
na tarczy słońca
znowu ciemna plama
chociaż szum skrzydeł
mówi mi o niebie
nie wiem czyś jest nocą
czy wsc...
czując mój smutek
odpowiadasz ciszą
zapachem żywicy
łagodzisz cierpienie
dotykam - ty krwawisz
tak jak moje serce
oboje dzisiaj
jesteśmy jesienią
jednym pniem co musi
na chwileczkę zasn...
hiobowa wieść
w złotą jesień
wplotła łzy smutku
nie jestem jak on
nie rozedrę szat
i nie posypię głowy popiołem
przyjmując z pokorą Twój wyrok
uderzyłeś w ptaka
który nie potrafił nawet...
rozdarte nadzieje
odpłynęły z nićmi babiego lata
wyciągał ramiona ku niebu
odpowiedziało gromem
powalony jak drzewo
już nie zapuści korzeni
brocząc niespełnionymi marzeniami
wtapia się w...
spotkałem jesień na szczycie wzgórza
stała wyniosła i rozmarzona
klonowe liście talię zdobiły
i złoty wianek miała na skroniach
duchy dąbrowy wartę pełniły
młodziutkie brzózki stały w orszaku...
mówisz że dni są za krótkie
a noce za długie
liście zaśmiecają ulice
a ciężkie chmury zasłaniają niebo
człowieku z na wpół otwartymi oczami
spójrz na drzewa
uginające się od owoców
na kiśc...
odeszłaś cicho niczym ptak
nie znałem nawet twoich marzeń
pamiętam tylko jedne łzy
spotkane nocą przez przypadek
dla nas radosną miałaś twarz
czasami gniew zabłysnął w oczach
z pokorą niosłaś...
dotykam wzrokiem lasu
liście jak błędne ogniki
odpływają w ciszę
zostawiając tęsknotę
za morzem zieleni
z barwnej mozaiki
wyławiam kolory szczęścia
by w twoich dłoniach
zakwitły niezapom...
tęsknota
nie daje wyboru
ścieżka już wydeptana
jesteś jak morze
potrafisz kruszyć skały
i usypiać śpiewną pieszczotą
gniew i miłość
wyłamują kraty
burzą miasta
strącają z tronów
jak...