uderzają w niewinnych śmierć to śmierć krwią spływają słowa Allahu Akbar dzieci kobiety starcy niewierni - zabić zabić wszystkich oko za oko Abel i Kain brat - brata ogniem i mieczem za wiarę za wolność ? fanatyzm...
Jestem prezesem Stowarzyszenia Klubu Abstynenta,cenię przyjaźń,ciszę,staram się być uczciwy.
Kocham przyrodę,lubię dobrą książkę,sport.
Utwory autora
już choinki w cichym lesie w ciemnym gąszczu się chowają wiatr zimowe wieści niesie święta święta się zbliżają Pan Mikołaj targa włosy ma biedaczek kłopot wielki co tu dzieciom dać w prezencie dziś niemodne już cukierki...
zmęczona życiem wkroczyłaś na drogę co wyznacza inne bardziej wzniosłe cele w snach mnie odwiedzałaś choć nie wiem dlaczego może byłem bramą zagadka wieczności stukałaś do okien poszukując strawy teraz jest już cisz...
w dniu wszystkich świętych zawirowały liście niebo na wyciągnięcie dłoni przeszłość i przyszłość w tańcu tęsknoty * z inspiracji wierszem kasandry83 ,, w dniu wszystkich świętych ( haiku listopadowe)" http://www.g...
powieki ciężkie od smutku pragną zapomnienia są dni błogosławione i dni przeklęte noce wypełnione bezsennością i skradzionymi złudzeniami zmęczony umysł szuka drogi lecz wszystkie są iluzją ukryty w ciemnościach milczę...
wydeptaną ścieżką wracam do życia za plecami dopalające się znicze i kwiaty wtapiające się w martwą naturę biała róża w morzu chryzantem samotna jak Ona wśród ludzi za późno na gesty zimny kamień to nie miejsce dla deli...
pogodzeni spoczywają w spokoju troski przykryła ziemia a my - karmiąc się nadzieją nadal wierzymy w lepsze jutro zapalając świece segregujemy wspomnienia tym gorszym pozwalamy się wypalić niech nie psują iluzorycznych obr...
pójdziemy zbierać wspomnienia wśród liści i kasztanów odnajdziemy wczoraj zasadzimy w ogrodzie niech jutro zakwitnie przeszłością
chłód mrożący serce uczucia jak kamień wokół śnieg bez sań bez dzwonków tylko zdradliwa zmarzlina i ten krzyk jak bat smagający duszę zimno lepka i wilgotna ciemność jak gniew nie ma ucieczki nawet na Golgotę
przyleciałaś do snu szarą gołębicą na skrzydłach pasy czarne na głowie białe w śnieżnym labiryncie zbierałaś okruchy ściany spłynęły łzami rozłóż skrzydła labirynt topnieje już nie potrzebujesz okruchów sen się skończ...
papieros w dłoni powoli się wypala rozwiany dym jak liście z nagich drzew nadciąga znów jesienna chłodna fala za barwnym snem nadchodzi zimny świt na niebie dziś królują dzikie gęsi ich smutny krzyk zamyka złote dr...
czasem trzeba rzucić za siebie czerwoną wstążkę zdeptać uczucia rozsypać prochy pustą urnę wypełnić ziemią by nocą zapuścić korzenie pojednania
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.