pani z torebeczką pod pachą z dzieciną za rękę pędzi do kościółka pod sklepem nad rzeczką jak czwartaki obalamy bułkę piwa czasem pod apteką żebrząc o kilka groszy gdy po nocy Sahara jak fatamorgana dzisiaj właśnie...
Utwory
dużo nas do pieczenia chleba ciasno dym szczypie w oczy żar w piecu goreje jak czerwone serce spieczona skórka smakuje ciszą babcię pochylił wiek nalewa z dzbanka świeże mleko życie na wiejskim świecie sunie wolnym kr...
ale jazda oszalało pół miasta na dworze księżyc w dobrym humorze kołysze biodrami okryty płaszczem z naklejonymi gwiazdami błyszczy na nieboskłonie droga mlekiem i miodem na ambonie przemowa księdza wzięło na kazanie...
nienawiści mówię stop mimo że w obronie zaciskam pięści przemoc obrazem kilku twarzy zawsze jest tam gdzie gości władza i mamona zmuszą cię do pracy wyzysk jest zgodny z prawem nie zastanowisz się dlaczego nigdy n...
dziadek jak ptak wydłubuje ziarna zmielone na chleb pachnący latem pająk tka wrogu ściany obraz łapie muchy owija je w kokony ciężko mu na ścianie może chleba zjesz kilku nogi u nas we wsi mówi się dzień dobry i w pole...
trzyma mnie coś jak na uwięzi mimo starań siły nie mogę dotknąć poezji wypłynąć pragnę na powierzchnię zapisać czystą kartkę w linię wystrzelić jak modrzew wśród drzew masztem się stać na statku weny napełnić żagle...
wystrzel mnie w niebo ponad wszystko o co się troszczę wystrzel mnie w niebo mam dość tego dobra na ziemi wymiotuję gdy lecę w kierunku blasku gwiazd księżyc świadkiem po pierwszym głębszym zgasł wystrzel mnie w...
idę z życiem pod pachę zielonym lasem w plecaku nadzieja pytania bez odpowiedzi dokąd zmierzam życie mnie nie rozpieszcza wąska ścieżka ciasna
przewracam w głowie płaty mózgu jak kartki na lekcji historii to nie grzech o tobie myśleć dobrze po lekcjach biegaliśmy po kremówki sok z wiśni wypijałem jednym łykiem było nam razem nieźle czas zabrał marzenia z...
zacznę od siebie najtrudniej być sobą wśród zdrowych pomiędzy chorymi rodzi się litość zmieszana ze śmiechem zły na siebie samego psuję się jak ryba od głowy dziś jem sam jutro nakarmią plastikową łyżeczką położą na...
z krzyżykiem na piersiach w jego imię krew barwiła mundury przykute ciała rozrywały głodne sępy potoki górskie splamione na skale imiona w płomieniach sumienia na stosie w jego imię zbawione z błyskiem zbroi obusieczny...
wymieniamy nieśmiałe spojrzenia błądzimy myślami w pomieszczeniu świeża kawa wypełnia zmysły jak na fotelach aksamit mamy czas dla siebie mimo tylu spraw do załatwienia w wazonie kwiaty z ogrodu też mają chwile piękne...
w mojej łodzi jest jedno miejsce jak serce cząstki miłości gości w mych ramionach odgadniesz spokój postawimy żagle by odpłynąć tak jak w przestrzeni za czasem płynie życie nie stójmy w miejscu łapmy wiatr zaśpiewajmy...
na portalu ludzie piszą wiersze co raz lepsze co raz więcej zagadkowy świat nieodgadnięty opisują zmiany wartości malują na kartkach emocje każde ważne słowa warto utrwalić przelewają myśli na papier atrament wysycha...
nocą niebo ciężkie zawisło opuściło ramiona mocne nad ziemią strach przez głowę chwyta karku skóra jak zwoje zwinięta na czole pot wyciśnięty w oczach strach pamiętam ostatnie słowa modlitwy umieram w ręku...
płyną dni na skrzydłach czasu mijam znajome smutne twarze w swetrze z rękami w kieszeni z papierosem w ustach obserwuję przez stary okular szukam w dali odbicia maski którą zakładamy każdego dnia z uśmiechem chcę wid...
jestem jak ta brzoza wycięta na krzyż wbity na polu z napisem I love obok szum lasu gdy wieje ze wschodu ostatnia w drodze pieśń pożegnałem się i poszedłem na dno teraz czas zasieje ziarno wyrośnie nowe pokolenie k...
idziemy plażą wczesnym świtem po sypkim piasku splecione dłonie w uścisku jak macki szum fal muzyką zmieszany z zapachem sosen słońce ciężko wisi na rogu patrzy nam w oczy cienie przesuwają się wolno cichutko mówię...
wypełnia przestrzeń niesie po lesie masą atomów płyną trele ptaków przecina falą odbitym echem umieram na balkonie uśmiechem gaszę słońce urastam balastem ucieczką w dal
wolnym krokiem nadchodzi o poranku zwija firanki moczy szyby okrywa płaszczem pada deszcz jak muchy padają głową w dół bo w jaki sposób szarość zaraża duszę swym kolorem liczę krople łez liczę na ciebie bez odpowiedzi...