człowiek ginie w dzikim pędzie Bóg jest wszędzie jak powietrze Ziemia w próżni zatacza koła w kosmosie nie brak przestrzeni światło pędzi niesie wieści bezdźwięczny chaos otacza zewsząd Bóg głaszcze włosy uśmiecha s...
Utwory
to ja łza na twojej dłoni odmierzam czas na rozstajach dróg czekam z cierpliwością wiecznego snu biegnę polem skoszoną łąką Bóg pociesza gdy śpiewasz psalm Dawidowy który skrył się w pamięci do polowy wypatruj...
spada z głowy włos łąki popieleją w przymrozkach skronie jak te łąki brak różnicy myśli mądre nachodzą doświadczenia bagaż w nim przyjaciel życie powiedz że mimo upływu lat stać cię by pokochać mnie nie zawsze pis...
nie zaczerpniesz łyżeczką uczuć by je przełknąć by nie stać się pustym dzbanem z nieświeżą wodą do połowy idziesz między ludzi mających dość narzekań dosyć dąsów nieszczerych dialogów na slupach nekrologów fałszyw...
całkiem sam umieram z papierosem w ustach obsypany płatkami kwiatów w zielonej trawie leżę w parku ile tu ptaków mogę odejść jeszcze jeden wiersz jeszcze kilka słów łyk wody w ostatnią podróż ciebie nie ma ale jes...
natręctw dzień oglądam w lustrze morze zalane toną pontony falują ofiary w telewizorze donikąd droga waży los liczy kroki pomiędzy jednym a drugim brzegiem w Renie wielbłąd zmoczył kopyta nikt go nie powstrzymał w...
ależ skąd jestem stąd tu zostałem poczęty matka mówiła ma takie różowe pięty tutaj żyję marzę śnię zimą zimno pada śnieg latem kwitną zboża i wiśnie wiosna fajna pachnie sianem jesienią żółkną liście na starych drzewach...
tutaj w księżycową noc przyszedłem nagi matka przytuliła odejdę nagi całkiem bosy trochę przyodziany pieniądze mnie nie rajcują mam ich tyle że wyklejam nimi ściany życie wartością prochem ziemi narodz...
stąpać twardo w przyszłość ognień serc krew w żyłach wrze ujrzeć postać w lustrze zapadać się w słowach ukoić ból niełatwo niełatwo zburzyć najpotężniejszy głaz wyciągnąć dłonie prosząc o więcej dotykać spojrzeniem...
pamiętasz wiatr pieścił twoje włosy byłem wiatrem z deszczem płakałem na szkle rysowałem łzę odeszłaś osamotniona dusza puste mieszkanie paczka fajek zostawiłaś ściany podtrzymują gdy pijany odbijam się na...
w oczach głębia oceanu nie mogę sięgnąć dna białe gałki oczu jak klify sterczące nad brzegiem Normandii fale rozbijające o brzeg plaży gdzieś na Madagaskarze żółty piach miesza się z żywiołem przy tobie istnieję...
wczesny świt bo jaki inny wyrywa dźwięk budzika budzi sny dokąd idą gdy przestaję być w letargu tramwaje na przystankach w zajezdniach wyczekują autobusy niebieskie pędzą mądrzy i głupi a ja ciągle obcy ust...
przecież wiesz że nasza miłość przestała raczkować jesienią we dwoje młode sowy teraz tyle zamieszania zamieniamy samochody na ciasne wózki dwukółka ciepło pozostało na widokówkach piasek przesypuje kolejny rok...
głoszą o wolności wymiękam od jutra nie idę do pracy niech żywią mnie nie zapłacę za nic niewolnik wyuczony w niewoli jest ich niewolnikiem zawsze rano otwieram oczy widzę ten sam sufit słyszę z radio ten sam kłam...
opadł kurz na Aleppo wzbił się nad pustynią czarniejszy dym emocje łączą myśli w synapsach chciwy system gra pozorów zimny pot kilka łez na brudnej koszuli wzrok wbity mur gniazd szerszeni duch wojny niegdyś uśp...
stoję słupem w cieniu życia tłum ludzi otacza wokół chowam spojrzenia wzrok po kieszeniach niepotrzebnie jednak boję się okręt nie płynie dalej jedna łza nie uleczy serca
podobna ptakom wraca wiosną gniazduje odlatuje wczesną jesienią pozostawia żółte liście pulsuje w głowie pięknych chwil nie zatrze czas
nie piszę wierszy piję dużo czystej wódki potem poukładam w głowie zamieszczam wersach kilka myśli dobrych złych i lepszych emocji skutki picia wódki przelewam na papier liczę plusy jak czuję się nie pyta...
niosą dni obce nocne byty bać się nie potrafię wyczuwać leki i muzykę nocy miękkim krokiem idę w twoje strony poczuć bliskości serca kocham wychodzę z domu zarażam wszystkich dobrocią zarażam wszystkich wokół znien...
w erze miłości istnieje świat człowiek nie dawno zszedł z drzewa mądrym się stał czasem depresja nie pozwala żyć czasem człowieczek człowiekowi nie pozwala spokojnie śnić brakuje miejsc by się skryć chwycił...