...bo nocne życie kończy się o świcie gdy zaczyna się dzień. * życie w dzień ciężkie jest jak roboczy wół w południowym słońcu ciało rzuca cień niczym zeschły liść myśli wciąż o końcu ciężko jemu iść pod wiatr c...
Utwory
rozbieramy się nim się zgrzejemy nie tylko do spania aby rano znów obudzić się jemy coś pijemy cokolwiek to błąd bo na cóż to wszystko? i co z tego mamy? a po nas co? wysypiska wierszy spalarnie pustyc...
jechałem na koniu biegłaś obok mnie podałem ci rękę ty ugryzłaś mnie trochę szkoda że jechałem powozem zajrzałaś przez luft uchyliłem drzwi wpadł przez nie twój glut szmaragdowy glut wyszedłem na spacer tkwiłaś...
przesuwam wszystko odkładam w nieskończoność przeczuwam to nieograniczenie bezkres bezmiar bezgranicznie obudził mnie o piątej rano lśnił jak różowy diament’ śnił mi się wiersz ostatniej nocy zawierał wszystko...
będę ci śpiewał piosenkę będę cię nosił na rękach uśmiechała się od niechcenia pośród kilkunastu młodych mężczyzn czy to normalne że nie wzbudzała podniecenia pachniała nawilżaczem prezerwatyw jej przetłuszczone wło...
kolejny raz zdradziła mnie naiwność ... teraz kroczę w ciemności wypatrując choćby najmniejszego cienia postaci który mnie weźmie twardo i bezpardonowo po czym zapewni ciepło domowego ogniska i dach nad głową
rozcałuj mnie i nakarm ptasim mlekiem a będę cała twoja uniosę się i odlecę spowita w gasnącą purpurę ale wrócę srebrzystą laudes zimna od nowa i głodna całkiem gotowa na zacałowanie
miałem sen że śpię i mi się śnisz nagle się budzę choć wiem że nadal śnię bolesne nie budzi mnie szczypanie prawdopodobne że twardy i bardzo ostry niedokończony gdy kiedykolwiek choć na chwilę przed lub po cał...
chciałbym cię spotkać o pustoszałym dworcu zabrać bezludziu a le nie nic się takiego nie stanie wiem i gorzko mi aż do drwi i pary na szkiełku ostatniej
miałem sen że śpię i śni mi się że się budzę ale to nadal sen aż nagle się budzę i nie wiem sen to czy nie sen
stanęłam przed lustrem ze skrzydłami przede mną przestrzeń, i jeszcze jedna i znów przestrzeń przestrzeń, przestrzeń... aż do zatracenia
moje zadanie to zapładniać kobiety które zwracają na mnie uwagę i dają jasny sygnał że tego chcą chcę robić to bo taki jest boski plan wykonywać go dla mnie to zaszczyt wykonać plan który ma za zadanie rozwijać zi...
i wchodzę bo nie krzywdę mam zamiar wyrządzić a rozkosz a im mniej miejsca tym większa będzie przyjemność
gdy otwierała usta chciałem jej tyle powiedzieć milczeliśmy oboje próbując zatrzymać czas pomiędzy dłonią a dłonią wielka jest pustka a im większa tym jest mocniejsza
w ataku radości żółtego pełnej bezpretensjonalnej i nieskończonej poddała się i uniosła nogi
budzą mnie kształty pokoju nad głowami tupotem nóg dzieci pędzących jak dziki w galopie szalony koń po oblodzonej zawieszonej pomiędzy zmysłami bez barier linowej i chwiejnej zasmużonej ni to chmurami ni to mgłą od zach...
wiatr rwie strumień płynących myśli roje liter zmienia w wyrazy niby klangor klucza żurawi szybujemy na skrzydłach fantazji unosimy się w zamyśleniu ty nad wodą ja u szczytu góry twoja postać to zwiewna rusałka ja robaki...
alejka w parku cała w ptasich odchodach przede mną przyszłość
chciałem jej tyle powiedzieć milczeliśmy oboje próbując zatrzymać czas pomiędzy dłonią a dłonią wielka jest pustka a im większa tym więcej tęsknimy