rośliny się uśmiechają masłem roślinnym na chlebie dziewczynka w lipcowym raju nie myśli co z nią w grudniu będzie pośpiech przy reformie sądów być może skończy się majdanem nietykalni co wszystkim żądzą pójdą...
jestem brakarzem
brak
Utwory autora
chciałbym móc kiedyś zanurzyć się w bieli sunąć jak łabędź w kierunku ołtarza wczepionych druhen sześć i sześciu druhów w tren mojej sukni jak tonący w burty łodzi Charona za nią by płynęło ślepo ufając w sprawied...
zwrotka: obudziłyśmy się w papilotach było upalne lato kwitł jaśmin chłopcy ustroili dom dziewczęta pachniały kwiatami w ogrodzie jabłoni i wiśni płonęło czternaście świeczek choć kończyłaś dwanaście lat już nigd...
nim zaschnie nie krwawi nie przeszkadzać i już ktoś się pomylił nie zaschnie krwawi nie przeszkadza już
dla ciebie zapadam się tracę wzrok zabawnych jak kiedyś chwil i pieszczot już nie dam ci nastaje czas opieki paliatywnej leczenia ran mycia i podłączania będę krzyczał wyzywał do małp doił whisky i podśpiewywał...
wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał i patrzał jadłem jabłko nic więcej nie pamiętam pusty plecak bronił mnie przed słońcem twoja dłoń śliski jedwab a pierś szorstki cukier wnętrze aksamit uroczyc...
w oczekiwaniu na przypływ pracuję na przystanku w przerwach płacę rachunki nieosiągalne granice niech się nie spełnią w nich czerpię moc moje marzenia
wracajcie moi pasterze przyfruńcie mi pastorałki czekam was u zbiegu ulic Montgomery'ego i Atalanty w ogrodzie śnieg prószy po cichu na szpaler jabłoni i gruszy rozstawiam dwanaście talerzy (sam będę jadł z g...
w oczekiwaniu na przypływ chęci bez ustanku pracuję w przerwach opłacam rachunki moje marzenia niezniszczalne w nich czuję moc nieosiągalną niech się nie spełnią
z garści liter rozrzuconych bez wyrazu w czyjeś oczy patrzeć odgadując sens z garści liter wyrzuconych pod niebo na deszcz słów poczekać i popłynąć rzeką w niej rozpuścić się bez wpływu na kolor poczuć smak i wody...
napisałem dla ciebie wiersz masłem na kromce gorącego chleba był taki apetyczny że go zjadłem przepraszam ale wiesz? opowiem ci o nim tak jak lubisz czyli własnymi słowami chcesz? jest taki ciepły częściowo jeszc...
wydma ciągnęła się w nieskończoność piach skrzypiał przy każdym kroku parzył stopę wykroczną przy pierwszym dotyku a chłodził zakroczną jadłem jabłko nic więcej już nie miałem pusty plecak chronił plecy przed słońcem
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.