Idą w szeregu wypełnieni ochotą za kolorowym szkłem za chucią depczą wzruszenia miażdżą nadzieje ranią stopy o krawędzie nienasycenia Obudziłem się dziś rano samotny i pragnący woda nie daje ukojenia tym których upija ocet...
Utwory
życie jest jak gra w bilard wprawdzie musisz posiadać umiejętności ale czasami zupełnie przez przypadek bila wpada do łuzy choć tego nie planowałeś pozostaje pytanie: czy jesteś gotowy wygrać...
wody wezbrały jak kobiety ciężarne zagarnęły zaczątki życia do siebie do siebie tworząc nowe już nigdy nie będą puste słodkie wiry rwące prądy uformują nowy ład
Gdybym umiał wychylać do dna kielichy każdej minuty... pijany do nieprzytomności potłukłbym przez nieuwagę ciężkie puchary przeszłości i puste półmiski jutra
Uciekać stąd chcę dalej i dalej horyzont niech skryje mą postać niech noc mnie zasłoni a ciałom niebieskim już dziś każę przysiąc by gwiazdy za mną nie szły by księżyc nie gonił Uciekać stąd chcę niech orle gniazda mnie skry...
ktoś zamknął nas na kłódkę ktoś w celi nas zniewolił ktoś dał nam wódkę dał wódkę ktoś mu na to pozwolił przez kraty zbyt liczne by zliczyć wychylam głowę w rozpaczy by coś się dzisiaj dowiedzieć by dzisiaj cokolwiek znac...
DOLICZONY do dziesięciu równa się w szeregu do plus nieskończoności postawiony przez matematyków w ułamku sekundy z szóstki na dziewiątkę przez odwrotność stawia się w nawiasie mnożony przez dwójkę z minusem czuje s...
Spóźniony żal nad życiem gdy najwyższym punktem horyzontu jest przezroczysty kształt kroplówki a ociężałe powieki daremnie próbują zmienić bieg wspomnień beznadziejne oczekiwanie na finał próbuje przybrać kształt modlitwy...
opadły liście jak okruchy pragnień przyszłaś syta czerwienią podałaś mi do ust wilgotny wiatr modliły się świerki gdy chwytałem podmuchy twych ramion poznawałem wąwozy jednak śniegi gaszą najgorętsze modlitwy
kochaj i nie szukaj siebie jak to zrobisz gdy dostałeś za mało nie oszukasz innych teatralnym wyznaniem podarunkiem z ostatniej kromki od ust psim warowaniem u stóp ślepy nie dostrzeże wiatru szukaj prawdy w oczach...
co ona mnie obchodzi po całym ciele tak nagle się na mnie zajęła nie tym chodzeniem co trzeba tyle co zeszłoroczny śnieg mnie obchodzi dokładnie z każdej strony ukradkiem rzucając okiem nie trafiając na szczęście teraz...
Jest Obecność przeczuwana jakby cień w lustrze cierniowej korony Jest Obecność zawierzona całe życie rozmodlone jak w gorączce Jest Obecność zapomniana gdzieś w szufladzie porzucone przeznaczenie Jest Obecność...
i jesteś już nie tutaj wolny nareszcie od udręki zmysłów niespełniony cieleśnie szukający zmysłami pragnący krwią i płucami teraz zaspokojony nie chlebem i nie solą nie dźwiękiem i nie barwą nie szczytem nie kobietą...
Gdy płoniesz... żar krwi zaraża ogniem suche liście umysłu uważaj więc co myślisz czasami ogień może obrócić w popiół to co kochasz
Gdy idę alejką... za ścianą deszczu twoje okno w purpurze skąpany kształt odbija się od szyby jego ręka naszkicowana ołówkiem niedbale przedziera się przez liście splecione oddechy nasycone czerwienią kontrastują z kra...
przychodziła tylko co drugi wieczór zostawała tylko do północy wierzył jej zachłannym dłoniom i zadyszanym piersiom zapamiętał każde przyrzeczenie i kształt linii papilarnych choć było ciemno namiętnie błądził korytarzami...
czy czujesz jak materia zamienia się w dźwięk kształt myśli deformuje rzeczywistość - rozpad postrzegania - zgubiłem wiosło a morze domaga się statku - nawigacja wokół własnej osi - noże nawołują po omacku krzyki wyostr...
Odcisnęła każde słowo w każdym wierszu zatrzymała wschody słońca oddech w piersiach bieg historii nakazała walczyć ulec żyć w jej cieniu i umierać otworzyła synom serca matkom usta grobom ziemię Nasza kolej...
Liczę słowa które spadły w listopadzie kołując twoim portretem nagły krzyk wykrzywił twój profil oczy zalały się deszczem a ja za oknem ze szklanką ciepłej herbaty Bezpieczny.
każdy włos policzony jak każda minuta a kiedy mój czas wyłysieje i uwolnię się od matematyzmu swojego istnienia wstąpię w nieobliczalne świętych obcowanie