Nad schyłkiem radości wisi wstążka Unosi się na wietrze jak jesienny liść Tańcząc z podmuchem od losu wydartym Z konieczności dla konieczności opada Cicho do reszty się skrada Robiąc syntezę dla ostatnich przeżyć Owija si...
Utwory
Jakoś to jakość liczy bezmiar rząd Cel zawieszony na tarczy mimo braku rzutek Po nicości sprzątać nie trzeba Wszystko bezsensu poza uśmiechem Skup fantazji i potrzeb reklama Dojść nieskończoność do stoisk wrażeń Chwila ul...
Wczoraj dziś wisi mokre na wieszaku Wiatr wieje chmur pętla zanosi szarość Dokonał już swych obliczeń matematyk Uiścił zapłatę na konto bankowiec Podołać zadaniu bezbarwnie pod nacisk Spróbuje znów ruszyć niedbałą koordynac...
Przedsmak iluzji pozwala zrozumieć Jak trudno Cię zgubić w tej całej gonitwie Znów ciągnę za sznurek chwytając za poręcz Rozdarcie niegodne najsłabszej nici Pogłębia się niezauważalnie Niewinnie Wyrzeczeń bezsens Zapotr...
Nagości zamęt z głowy wylany atrament Wygryziony wzrost nie wspomni już wprost O tejże naturze widocznej bezzwłocznie Naocznie potocznie umilkła już dawno Zbudujmy monument tej dumy instrument Ślepca co niesmak poczuje prze...
Ranny jak ptak choć słowem też ranny Wolny od zawsze pozostaje wolny Potoczny potok pędzi jak krwotok Widzisz co chcesz nie kolce a jeż Zza granic zagramy o to co dbamy Pieśń krótka pobudka nie boli powoli Prosty przekaz...
Wątpliwość zadość gości gdy się złościsz Upust swych dojść da jak iskra po piskach Pęcherzyk nie zmierzy ilekroć się zderzy Porozum się zatem ze szczęścia skrzatem Wiąż dialog na starość niech da Ci dekalog Gdzie ujmie tą...
Góra spoczywa na dziurach Spójrz dokoła jak woła Cie czas Cyniczny wzrok uporczywie uwydatnia postawę Jakoby stać nad wszystkim czego nie wiesz Przecież rozumiemy a nie widzimy Dochodzenia wieczność zniknie w wieczności Tr...
Grono filantropów upite sztuczną zażyłością Unosi się dym upośledzając płuco Donośny skowyt jeńców przeszłej walki Uciekajmy od tego czego nie rozumiemy Wbijając gwóźdź Napad na spokój intymnej jednostki Donos bez świad...
Czy to schemat czy już się zaczęło? Dogonimy słońce w nocy Zaradność chłopca bez butów Domniemany król wypartych ras Na łamach zobowiązań jego podopiecznych Przepraszam jeśli nie spojrzałem Doraźnie podlewam suchy grunt...
Jak pięknie oddycha się dziś Twym ruchem powiek Do niczego nie pasujący kod leży pod piaskiem Zajmijmy się przeszłą przyszłością Przystawiam rękę do skroni zamykając oczy I know Sen pomylił perony i przyjechał do mnie P...
Wyjdźmy na zewnątrz nasz próg już dawno poszedł spać Cóż wiedzieć winien poszukiwacz Skoro sprzeczność uśmiecha się tak szeroko Na jednej z naszych płaszczyzn Leży pusta kartka Domagający się śladu przebieg Bym znowu wsp...
Dokoła kradnę co spadnie i na dnie Znów coś nie rozumiem choć słucham rozumem Tak spływam trzymając wyobraźni zając Ucieka mi głośno bym widział jak rosną Te wszystkie zarośla gdy chowa się wprost jak Nieskryty bandyta co o c...
Dziś znów kradnę Twe spojrzenie Chowam w małej porcelanowej szkatułce To co zmieniło tok myślenia mych sporów Jakbym odnalazł na chwile sens otwierania powiek Oglądam kilkakrotnie to co zostało w mej głowie Wnioskując jedno...
Dyplomacji akceptacja Słowem nacji prokreacja Doskonałych panów racja W zmowie bóstwa z bogiem tak jak Piękniej czuje jeśli głucha Cisza nadal błogo słucha Lata celu szukać mucha Obok skraju paści dmucha Jedność rasy z...
Mogiła latających uśmiechów Łowcy nagród doświadczeni złą passą Kierunkowskazy przestawione obłędem Na platformie połamanej przez furię braku szczęścia Odsłuchana pieśń ukrytej mapy legenda Wyjęta z korzeniem zaginionego u...
Na supeł związany jedyny nocy blask wśród nici uplecionych jakoby wrzask Obłoku na ciemnej serpentynie cisza Do rana odzieje posągiem nisza Porozumień stos jednej barwy tak słucha Jakoby wódz wśród skupień cisza głucha Nos...
Krok w bok i na wskroś Milczy kto widział czując Zaznawszy tęsknoty Za naszą wspólną piaskownicą Nieodwracalny lęk za utratą W trakcie odpływu teraźniejszości Perspektywiczne następstwa Następstw po następstwach Prz...
Pojmę chwilę garścią Dopełniając szczeliny Do końca snując bajkę O szlachetnym losie Odchylę głowę Opierając na płótnie Obserwując zahipnotyzowany Świat na górze Dla świadków swobodnego spadku Bez cierni i goryczy S...
Zapach bogatego kruszcu bez dotyku przewija taśmę uczuć Pozwalając maszynie odczytać i nanieść obraz Przyciąga widza niczym światło owady Bezmyślnie zapatrzonego w ten cudowny stan Niech nikt nie pyta po cóż świeci tak ja...