żegnam
ostatnim namaszczeniem
w zakrystii sumienia
dreszcze
i ślubny bukiet
powiało nasturcją
na welonie usiadł
biały motyl
żałuję
że tak szybko odszedł
siedzę samotnie przy stole
jesteś w domu lecz
nie przy mnie
słyszę twój oddech
w drugim pokoju
twój cień gdy palisz
na balkonie
odsuwam krzesło
chrupię smacznym tostem
ciągle nie przych...
wszystko się zaczyna
i kończy niespodziewanie
początek pięknego dnia
zamyka ciemność nocy
wiosna odradza myśli
mroźnej zimy
pogubione słowa
porywa topniejący śnieg
przekwitła róża
w preze...