za wzgórzem czas zaczyna blednąć smakiem soli przemywa znieczulone powieki widząc zbyt mało w ekstazie wyjałowionej nocy zbyt wiele by prawidłowo myśleć w zakłopotaniu czystego egoizmu myśleniem wskazuję na znanych ludzi...
Utwory
kryła nagość pergaminowej sukienki splatając włosy blaskiem słowa niewinna powstała z prochu mimowolnie grzechem nakarmiona oddała ciało pustą dłonią dotknęła ołtarza uwalniając usta pozostała czysta
światło nie zawsze jest jasne słabym promieniem prowadzi życie w cieniu niepewności a teraz zapytaj kiedy zgaśnie słońce gdy noc nie ustąpi świtaniu gdy nie wyjdziesz z ciemności
do komentarza mmm mmm,nie zgodzę się z tobą,ponieważ autorka pisze po polsku,na polskim portalu /nie wnikam w to czy jest katoliczką/jak wiesz w Polsce jest ponad 90% katolików,którzy czczą Boga,a co za tym idzie Bóg zawsze jest...
nie ma ciemnych ludzi wszyscy jesteśmy tacy wyuzdanie czyści przezroczyste ciała ukazują wnętrza z grzechów obmyte w odświętnej pokucie równym szeregiem łokciami do przodu przez życie mkną jak konie w gonitwie po laur...
chowam się w ciepłych dłoniach ochronią mnie zaczynam nowe życie w zaciśniętych pięściach staję się cicha i mała wątpię w bezpieczne miejsce strach mnie ogarnia ślepa zazdrość boli uciekam z dłoni przez miłość przez gni...
nie chciałam odejść bez pożegnania tylko niedosyt wypchnął mnie z łóżka rozdzielając złączone ciała na odległóść kilku kroków pozostawione puste prześcieradło niezwiązane słowami zamiast pocałunku zakreśliło krzyżyk na d...
wiszącym mostem przekraczam strach pode mną niepewność a w górze wszyscy święci grają o nową duszę dwa kroki zostały do ziemi przeklinanej codziennie oddycham nienawiścią dlaczego teraz kiedy jestem blisko i za...
akacje roznoszą słodki zapach kusząc mrówki małe w białych sukienkach dziewczynki sypią płatki w korowodzie świątecznego odpustu najbardziej smakuje cukrowa wata
środkiem miasta przebiega sprytnie podłożona w urodziny nie przyjdą goście podparta gorączką ulicami kręci tabletek zabrakło dziesięć lat temu ostra zima nie pohamowała epidemii kaszlała do łez się śmiała słabeu...
okno zasłonięte chmurą zasypia przyćmiony ranek klęcząc w kącie nie dostrzega nagłej zmiany unosi powieki nieustannie w półśnie wznoszę toasty krzykiem w nocy światła latarni spadają hukiem opętałe butelkę dopić...
nic nie zostało może się przyśniło czy tak być musiało zimnym wiatrem powiało wszystko się pozmieniało a może umarło
pomarańczowym dziobem zanurzony w czereśni nerwowo zrzuca pestki z najwyższej gałęzi moje drzewo moje są czereśnie małe oczka drwią ze mnie złap mnie nie odfrunę jeszcze unoszę głowę bezradnie znowu się pojawił ch...
świerszcze cicho grają w trawie obok mnie dzisiaj tu zostanę krzykiem zmęczona będę drzemać na twym ramieniu w tajemniczej ciszy nie mówiąc o tym światu w ciemnościach nocy jak zwykle usłyszę skargę sennej natury...
ostatnim dniem wolności łączysz dwie obrączki w wieżowcu sukienka spokojnie uśmiechnięta zapisuje datę jedenasty dziewiąty dwa tysiące jeden codziennie przynosisz jej ulubione kwiaty
usiądź wygodnie zaczynaj pomału próbując rozebrać wzrokiem zapachem wypełnij płuca i przymruż oczy jak zwykle gdy nabierasz ochoty gdy głód wprawia o zawrót głowy a potem bierz mnie gryź smakuj aż do rana wy...
zastygła zapomniana smrodem ulic miasta wpatrzona w kuszące wystawy jak kot co wdrapuje się na drzewo wyrywając pisklęta z gniazda gdzie przeznaczenie przyszłość gdzie zatracenie długonoga blondynka wsiadająca...
zdechły kot zasmrodził całe osiedle za zgodą ciecia oraz nieliczną pomocą mieszkańców zdążono przywlec zwłoki zanim się całkiem rozłożyły na wybranym skwerku pod dużym dębem w trakcie pochówku panowała cisza jakby...
wykorzystać życie jak to rozumieć szaleć kiedy należy się modlić niekiedy okryć się wstydem czas jest ograniczony spiesząc się nawet w tempie kosmicznym i tak nie zdążysz krótka chwila do wykorzystania nieprzecięt...
uniosło nas pożądanie jak w galopie konie wtuleni w siebie nie widzimy świata a oczu blask wpatrzony w nas błyskawicą ogarnia i splata dłonie nierozerwalnym łańcuchem miłości i płyniemy w deszczu nie czując z...