kaktusy z dłoni zdrapuję pumeksem - wciąż rosną nowe (czyżby pączkowanie?) taki urodzaj, a skup nie przyjmuje, więc ani grosza za nie nie dostanę. szkoda kaktusów, no i dłoni szkoda - choć była głupia (za to jaka żyzna!) t...
,,,
,,,
Utwory autora
na kawalerkę zamienię kosmos stan do remontu wygodna lokalizacja przy głównej mlecznej drodze z podwójnym garażem - na dwa wozy zabiorę tylko jedna spadającą gwiazdkę aby mieć czego się chwytać
Nie znoszę kiedy ktoś odchodzi mając na względzie jakieś hucpy. I psuje bilans mi w przyrodzie, bo coś w niej ginie. Więc załóżmy, że nagle wszyscy odejdziemy, znajdując w odchodzeniu wyjście. W drzwiach krewko zasalutujemy....
Znowu ponosi mnie w liryczność – oznaka, że za dużo czasu? Przestrzeń się kurczy, tracę ścisłość, choć chcę uniknąć ambarasu, w który mnie wkręca mimozami nadmiar – mierzony godzinami. Bzy i konwalie już przekwitły – opar...
Krzyknęło po raz pierwszy dziecko. (Prowincjonalna porodówka.) Położna nie zdążyła wrzasnąć, że „parcie!” i że „zaraz główka...!” Przyszło więc sprytnie – bez pomocy. Nie wiem, o której, ale w nocy. Noc obiegała właśnie wi...
poezja podobno umiera – tomiki – kto je kupuje garść poetów drze koty między sobą obrażają (się) i alienują w hermetycznych słowo(w)tokach poezja podobno umiera a poeci starają się zasłużyć na życie wieczne w teorii bezwzg...
Wpłynęłam na bezbrzeżny przestwór... nieboskłonu, by gwiazdy do dzbanuszka pozbierać srebrzyste. Zanurzam się, nurkuję... A obok mój konik (skrzydlaty, bujna grzywa – w wierszu – oczywistość). Wylatam nad poziomy, by trzymać...
Wiesz, zadzwoniłam wczoraj do Heniutka na stacjonarny, aby mu powiedzieć „Dzień Dobry”, a tu jakaś niewiasta odbiera! No to ja ją pytam, czy mogę rozmawiać z właścicielem tego numeru, a ona mi mówi, że to nie jest aktualnie możliw...
Heniutek wczoraj się odważył i zadzwonił do mnie na Skyp’a i mówi, że tą moją analizą karty dań na wymarzoną przez niego kolację, zabiłam mu ćwieka, więc czekał..., aż mu przejdzie. Ten stan, po zabiciu tego ćwieka... I gdy tak ćw...
Powiedziałam wczoraj na Skypie takiemu mojemu koledze z Warszawy, że właśnie idę zagrać w LOTTO, bo jakaś kumulacja się szykuje, więc kończę, bo wyszykować się muszę. I na pewno wygram, bo numerki wyśniłam, a po szczęście to nie w...
- Heniutek! – mówię. – Opuszczam cię na chwilę, bo na dymka muszę od PC’eta odejść, by wyrównać poziom substancji smolistych. A on do mnie: - Jak możesz?! Stara, a jara!? Che, che, gdyby on wiedział, że się odmłodziłam i metrykę...
Skajpiłam sobie wczoraj spokojnie z Heniutkiem (tym, co to mi emotki co pięć sekund przesyła, bo lubi się wyrażać obrazowo), a tu kolejny telefon z jakiegoś nieznanego numeru, przerywa mi kontemplowanie dwieście piątego e-buziaka....
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.