Przejdź do treści
na końcu tego wszystkiego zostaliśmy sami trochę poobijani trochę niestrawni ale wciąż żywi jakby zaczarowani pomiędzy łzami wypatrujemy ruchów źrenic gdzieś krążą po naszym małym wszechświecie poniewczasie omijając prawdy gdzieś krążą od rzęsy do nocy splatając z nich sidła i pragną stać się ofiarą pomimo wszystko wtuleni w róg kołdry drżymy nasłuchując myśli wygłaszanych oddechem co rusz niechcący muskając stygmatów niepotrzebnej rozmowy pamiętamy by zapomnieć żeby wybaczyć i tak do rana łkamy przez sen i drążymy w niebie gwiazdy udając że są słońcem a one odziane jedynie chmurami gasną a wystarczyło ... a wystarczyło tylko zatańczyć w ich obecności
88 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
to jakieś sanatorium w:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie