Przejdź do treści

Sztorm

Melancholia
Zgubiłem się w sztormie który trapi mą łajbę, Nie widzę nieba by brnąć w dobrym kierunku, Księżyc nie świeci nad głową w nocnej pogardzie, A mi kończą się zapasy słów w małym pakunku. Fale wzbijają się ponad popękane wiosło, Chłodna bryza skrapla się na mej twarzy, W kompasie igła zakłamana wyrosła, A ocean czerni na mnie gwiazdą się skarży. Nie umiem poddać się bezkresowi wód, Nie wiem w którą stronę powinienem płynąć, Nie mam już sił na ten niekończący się trud, A niewidzialny Bóg morza nie pozwala nigdzie zawinąć. Drewno zaczyna gnić pod naporem czasu, Łajba przecieka w coraz to większych dziurach, Nie pamiętam już lądu, jego spokojnego obrazu, A wiosło pękło już całkiem, i nic mi po emocjonalnych murach. Skończyły się zapasy słów z małego pakunku, Księżyc nie świeci nad głową, chyba go uraziłem Gdyż nie widzę nieba by brnąć w dobrym kierunku, I zgubiłem się w sztormie, który sam stworzyłem.
99 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie