Przejdź do treści

Zabij mnie

Tęsknota
Przełam mnie w pół, podziel kruche ciało Na tysiące atomów, wyrwij dłonie bym nigdy Już więcej nic nie napisał, a gdyby to było mało, Spal mnie na stosie wierszy, nie oszczędzaj duszy Przed rozpadnięciem, zepchnij mnie z klifu, Utop mnie w oceanie łez zmieszanych z krwią, A gdy zobaczysz w oczach błysk podziwu Do Ciebie, zmieszaj mnie z błotem, niech tkwią Te oczy godzinami na mrozie, niech tęskne trzewia obrośnięte mglistymi pismami Zapłoną pożądaniem, niech splątane włosy gęste Od ropy własnych łez utopią się uśmiechami, Smutnymi uśmiechami uciekającego losu. Złam mnie, porwij mnie, rozerwij na części, Przypal mi duszę, utop mi oczy, zabroń mi głosu, Zabij mnie, zabij mnie, niech nie oszczędzi Mnie ręka smukła, pachnąca jeszcze kwiatami, Niech nie oszczędzą mnie te oczy zaszklone Ciepłym płomieniem, i te usta z pełnymi kształtami, One niech też mnie nie oszczędzają, a to co nie zrobione Niech się nigdy nie spełnia, niech świat mnie pożre I wypluje gdzieś poza szerokim kosmosem, Lecz, o jedno tylko proszę, proszę, proszę Byś trwała przy mnie swym kojącym głosem.
111 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie