Przejdź do treści

Sędzia

Tęsknota
W czarnym stroju na wzór przestrachu śmierci spojrzenia z teczką w dłoni, dumnie kroczy, lewituje, przebieg tam gdzie ława przysięgłych, patrząc na ślepców Kosą- młotek i akta tej sprawy Cała prawda i fakty czy fałsz bezkarnie spławi? Obiektywnym okiem nie oceniam domagając się bezwzględnej sprawiedliwości bo stałbym się jak oni mordercą Odpuszczę mu, dam pracę co stoi zaległa by mógł podręczyć mięśnie i sumienie Twój brak szacunku, pokory i skruchy zmusza bym ostatni raz uderzył Nie czujesz odpowiedzialności w swej duszy małego Przepraszam się wstydzisz? Bez wrażliwości i uczuć ? Czy obłąkany tyś w malignie ? twoją dolą, od ciebie zależy jakie ześle miłosierdzie Powiedz, bo nie widzę co serce twe kryje? Co leży w sercu, jakie bezkształtne kruszce drogocenne w głębi nieodgadłej ? Pragnę tylko odnowy człowieka tego uchybiania w myślach sobie -żem zdrajcą jest Boże! Stuknę! Nie będę więcej zwlekał Niech strach, niepewność chwycą sroże nie chcę, nie pragnę by nosił obroże. . . by łańcuch kołysał się u nóg ! Stuk! Uchwałą Sądu Najwyższego w imieniu Rzeczypospolitej Polski . . .
80 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie