Przejdź do treści

Dalszy ciąg dzieciństwa

Przemijanie
Zakończ odpowiedzią retoryczną ten przedawkowany świt. Postaw serdeczną kropkę we właściwym miejscu, tak, jak pasuje. Pozwól mi uszanować przyszłość, podać dłoń opatrzności. Cała twoja różnorodność odpowiada lękom, z jakimi wciąż idę pod rękę, jakie wciąż konają, choć są tak dalekie samowoli. Ubierz swoje serce w niepewny uśmiech, w ogładę, która wtargnie pomiędzy chmury, czające się poza granicą światłocienia, poza zasięgiem melancholii. To, co nas niezmiennie jednoczy, przypomina przekrwioną puentę, przejaskrawiony świt, w którym mam odwagę pokładać przyszłość. Objawiam ci się niby stracona, choć przekonana do wieczności. Rumienią się moje dzisiejsze fantazje, przelewają się westchnienia, jakie usiłuję schwytać w serce. To nie bezczas przedostał się przez szybę w miękki zmierzch, to nie odludna wyspa dała o sobie znać - to życie napisało dalszy ciąg mojego dzieciństwa, które wciąż spodziewa się dorosłości. Tak bardzo boli mnie świat, tak dokucza kamień węgielny.
148 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie