Przejdź do treści

Na rozstaju

Miłosne
Zraniłeś świętość w nas – zaszumiał smutnie las. W powieki padłej chwili, gdzie wcześniej nam umilił, spowiły gęste mgły, ni ptak już nie zakwili. Zastygł w konarach drzew odarty z nieba czas. Klęknąłem na łączeniu pożółkłej łąki z nim. Skulony ciałem wątłym, kolanem biłem w darń. Szlochałem – lesie wybacz! Ożywię martwą tarń. W ramiona otul czule, poniechaj szlochów rym. Rozdarłeś wspomnień pas – ponaglił rzewnie las. Ja nadal na kolanach z bólu się będę wił. Wytrzyma moja dusza? Nie o mnie będzie śnił. Wrócę do tej jedynej, pokory nadszedł czas. Tęsknotą napełniony, potokiem łez zdobiony, stłukł się obrazów dzban i rozlał tam i siam. Zaszumiał smutnie las – dziewczyny jest twój czas …
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie