Przejdź do treści

Konieczność

Rowy gniewu głębokie musi czas zabliźnić, By rów żalów kolejnych mógł być wykopany I nowy zamek musi wyrosnąć na zgliszczach, By znów podmuchem grozy – mógł być stratowany. Ziemia naga ponownie zazielenieć musi, By las nowy jak dawny – mógł paść pod toporem I wielu przejść musiało – przez dziejowe wiry, By móc innym dać szansę – na lepsze wybory. Dłoń ciepłą i przyjazną musi ktoś wyciągnąć, Aby można ją było chwycić lub odtrącić, A czasem bólu kielich los musi nam podać, By przypomnieć, że lekko nie należy – sądzić. Ktoś o dziedzictwo przodków zatroszczyć się musiał, By móc piękniejsze, większe – zostawić potomnym, Ktoś musiał egzaminu nie zdać z bohaterstwa, By można było kogoś – nazywać niezłomnym. Często rany bolesne historia zadaje, Aby czas mógł je goić lub żal – rozdrapywać, I z pul różnych zadania życie nam wyznacza By jeden mógł być zuchem, drugi – tchórzem bywać. Cisza musiała pęknąć na wielość odprysków, Aby mogła nastąpić cisza smutna nowa I zakwitnąć musiała fosforowym kwieciem, By móc dachy w upiorne wzory – pomalować. Krople zemsty gorące w pąsowych odblaskach Spaść musiały na szkoły, pałace, balkony, Aby po nocy w świetlnych draperiach i wirach Mógł nadejść dzień zbolały, ciężko zadymiony I jeden koniec świata na kilka tysięcy Końców świata złocisto – ostrych musiał pęknąć, Aby całun zimowy mógł okryć troskliwie Życie w biegu zgaszone – i zdeptane piękno, I ręce wyciągnięte po pomoc daremnie Omdleć musiały w iskrach rudych i szkarłatnych, Aby po latach wielu inne dłonie mogły Połączyć się w uścisku przebaczenia bratnim, I dzieci w strojach barwnych podążyć musiały Za granicę wszechświata – w tej sądu godzinie, By przez semestrów szereg mogły wciąż od nowa Toczyć się kule dysput – o karze i winie, I Maria w sukni z mnogich fotonów utkanej Musiała na bruk upaść – zmęczona upałem, By można było życie, dobro i nadzieję Głosić przy dźwięku dzwonów tej już – zmartwychwstałej. Lecz choć ponure czasy i wichry historii Kiedyś muszą przyjść znowu – temu nikt nie przeczy, Wszystkie rany ludzkości plastrem pojednania I maścią przebaczenia – najlepiej się leczy.
88 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie